Spis treści
Maja Chwalińska zajmuje drugie miejsce w wielkoszlemowym Roland Garros 2026
Pochodząca z Dąbrowy Górniczej Maja Chwalińska odniosła największy triumf w swojej dotychczasowej karierze sportowej. Polka zachwyciła francuską publiczność podczas Roland Garros 2026 i ostatecznie uplasowała się na drugiej lokacie całego turnieju. Początki nie zwiastowały tak wielkiego przełomu. Przed startem zmagań rzadko który ze specjalistów dawał jej szanse na zajście tak daleko. Maja zaczęła od żmudnych kwalifikacji, aby następnie sukcesywnie wyrzucać z turnieju kolejne rywalki z głównego zestawienia. Jej triumfy nad wyżej notowanymi przeciwniczkami natychmiast przykuły uwagę najważniejszych sportowych mediów na całym świecie. Do niedawna zawodniczka znajdowała się poza pierwszą setką rankingu WTA, a fenomenalna passa w stolicy Francji wywindowała ją aż na dwudzieste pierwsze miejsce zestawienia.
Kibiców szczególnie zelektryzowały starcia przeciwko Qinwen Zheng oraz Elise Mertens. Nasza tenisistka pokazała na korcie pełną dominację i udowodniła swój niezłomny charakter. Pasmo zwycięstw sprawiło, że fani zaczęli realnie liczyć na historyczny wynik. Później nadeszły kolejne spektakularne wygrane, między innymi nad reprezentantką gospodarzy Diane Parry oraz ćwierćfinałowy pokaz doskonałych umiejętności technicznych w starciu z Anną Kalinską. Największym testem psychicznym okazał się jednak bój o wejście do samego finału. Rywalką Polki była wówczas Diana Sznajder, a na szali leżał pierwszy w karierze finał imprezy rangi Wielkiego Szlema. Ostatecznie wytrzymała narzuconą presję. Światowe środowisko tenisowe zgodnie ogłosiło jej wyczyn jedną z największych niespodzianek ostatnich sezonów.
W decydującym meczu polska zawodniczka musiała jednak uznać wyższość utalentowanej Mirry Andriejewej. Ale wynik Chwalińskiej na zawsze zapisze się w historii rodzimego sportu.
Zobacz także: Maja Chwalińska i jej rodzice. Kim są Tomasz i Marcela Chwalińscy?
Maja Chwalińska o swoich autorytetach w programie "Dzień dobry TVN"
Droga na sam szczyt była okupiona morderczymi treningami, wieloma bolesnymi porażkami oraz bardzo poważnymi problemami natury psychicznej. Sportsmenka ma za sobą trudną walkę z kliniczną depresją, a jednak udało jej się osiągnąć ogromny sukces, na który pracowała przez lata.
Warto przypomnieć jej medialny występ z 2016 roku. Chwalińska mając zaledwie czternaście lat, pojawiła się w formacie śniadaniowym "Dzień dobry TVN". Wtedy jeszcze bardzo skromna i powściągliwa dziewczyna zdradziła widzom nazwiska swoich największych sportowych idoli, na których zawsze starała się wzorować na początku swojej obiecującej kariery.
(...) największym moim wzorem z kobiet jest Maria Szarapowa, ponieważ bardziej ją cenię za jej charakter. Ona zawsze wychodzi na kort, żeby wygrać i nie ma dnia, żeby nie walczyła. Z mężczyzn to na pewno Roger Federer, którego cenię i na korcie i poza kortem.
Równo dekadę po tych słowach reprezentantka Polski udowodniła na paryskich kortach, że determinacją dorównuje swoim dawnym tenisowym autorytetom. ZOBACZ zdjęcia Chwalińskiej sprzed 10 lat!
Zobacz także: Maja Chwalińska przegrywa w finale French Open. Maju, dla nas i tak jesteś WIELKA!
Zobacz więcej zdjęć. Małgorzata Rozenek-Majdan w eleganckim wydaniu na turnieju tenisowym Roland Garros. Co za szyk!