Ekstraklasa. Raków przegrywa z Wisłą Płock na inaugurację

Piłkarze Rakowa Częstochowa nie zaliczą inauguracji Ekstraklasy do udanych. Na własnym boisku przegrali z Wisłą Płock 1:2. Mimo kontaktowej bramki z rzutu karnego, gospodarzom zabrakło skuteczności, by odwrócić losy spotkania, a debiut 17-letniego bramkarza Wiktora Żołneczki został zapamiętany przez pryzmat niefortunnego błędu przy stracie drugiego gola.

Noga piłkarza w zabłoconym bucie kopiąca piłkę na murawie. O meczu Rakowa z Wisłą Płock przeczytasz w serwisie Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Noga piłkarza w zabłoconym bucie kontroluje piłkę na trawistym boisku.

Sensacyjny debiutant w bramce Rakowa

Czwartkowe zwycięstwo w eliminacjach Ligi Konferencji z Vallettą FC nie przełożyło się na sukces ligowy. Raków Częstochowa przegrał na własnym boisku 1:2 z Wisłą Płock w inauguracyjnej kolejce Ekstraklasy. Trener gospodarzy dokonał trzech zmian w składzie w porównaniu z meczem pucharowym. Największym zaskoczeniem był występ 17-letniego Wiktora Żołneczki, który zastąpił Kacpra Trelowskiego w bramce.

Pierwszy kwadrans należał do gości, choć nie potrafili stworzyć bezpośredniego zagrożenia pod bramką częstochowian. Zablokowany strzał Olafa Kobackiego w 8. minucie to najważniejszy ofensywny akcent płocczan w tym fragmencie. Dopiero później Raków Częstochowa zaczął przejmować kontrolę, co przyniosło niecelny strzał Władysława Koczergina w 17. minucie oraz uderzenia Patryka Makucha i Ericka Otieno, z którymi poradził sobie bramkarz Wisły, Rafał Leszczyński.

Kluczowe momenty i błyskawiczne gole gości

Kibice zgromadzeni na stadionie zobaczyli pierwszą bramkę w 37. minucie. Po dalekim wyrzucie z autu piłkę podbił obrońca Rakowa, Oskar Repka. Uczynił to niefortunnie, a futbolówka spadła wprost pod nogi Marcina Flisa, który mocnym wolejem pokonał młodego bramkarza. Gospodarze szukali okazji do wyrównania dopiero w doliczonym czasie, ale defensywa gości skutecznie zażegnała niebezpieczeństwo po rzucie rożnym.

Druga połowa rozpoczęła się od niewykorzystanej sytuacji Mahira Emreliego, po której Raków został natychmiast ukarany. W 49. minucie Marcin Flis posłał dośrodkowanie z lewej strony, a piłka trafiła do rąk Wiktora Żołneczki. Niestety, młody bramkarz nie opanował futbolówki, z czego bezwzględnie skorzystał Żan Rogelj, strzelając na 2:0 dla Wisły Płock. Analiza VAR nie potwierdziła faulu na Repce i bramka została uznana.

Emocje, system VAR i pościg za remisem

Kontaktową bramkę dla Rakowa Częstochowa zdobył w 68. minucie Patryk Makuch, pewnie egzekwując rzut karny. Decyzja ta poprzedzona była długą interwencją sędziego Pawła Malca po analizie VAR. Faulowany przez Juricę Prsira był Jean Carlos. W kolejnych minutach podbudowani gospodarze atakowali bramkę Rafała Leszczyńskiego. Blisko szczęścia byli Makuch oraz Adin Molnar, jednak nie udało im się doprowadzić do wyrównania.

W 80. minucie doszło do niezwykłej sytuacji, gdy Fran Tudor otrzymał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Po kolejnej interwencji systemu VAR sędzia anulował karę. Mimo przedłużenia spotkania o 11 minut i licznych rzutów wolnych oraz rożnych, wynik nie uległ zmianie. W 8. minucie doliczonego czasu gry strzał Makucha trafił w słupek. Wisła również miała okazję, lecz Łukasz Sekulski nie zdołał podwyższyć rezultatu.