Kaja Paschalska stresuje się na czerwonym dywanie. "Ta pewność siebie dużo mnie kosztuje"

Kaja Paschalska od najmłodszych lat bryluje w mediach, co wcale nie sprawia, że wystąpienia publiczne są dla niej łatwe. Gwiazda otwarcie mówi, że błysk fleszy to dla niej powód do stresu, a jej wizerunek to często wyuczona rola. "Ta pewność siebie, którą staram się projektować, dużo mnie kosztuje" - podkreśla. Wkraczając w czwartą dekadę życia, nabrała jednak większego dystansu do otoczenia.

Kaja Paschalska dorastała na oczach widzów, dlatego mogłoby się wydawać, że brylowanie na ściankach to dla niej bułka z masłem. Okazuje się jednak, że prawda jest inna. Gwiazda znana przede wszystkim z serialu "Klan" w rozmowie z "Super Expressem" przyznała, że wyjścia branżowe bardzo ją stresują, a pewność siebie, którą demonstruje, to w rzeczywistości starannie wykreowana "zbroja".

Kaja Paschalska o stresie: "Ta pewność siebie dużo mnie kosztuje"

Wielu z nas pamięta Kaję Paschalską nie tylko jako Olę Lubicz z "Klanu", ale również z występów wokalnych oraz licznych eventów show-biznesowych. Chociaż jej staż w branży jest imponujący, przed obiektywami wciąż towarzyszy jej ogromna trema.

QUIZ. Dopasuj aktora do roli w serialu TVP. "Klan", "M jak miłość", "Na dobre i na złe"
Pytanie 1 z 20
Artur Żmijewski zagrał:

Przychodzenie tutaj jest dla mnie zakładaniem pewnego rodzaju zbroi. Ta pewność siebie, którą staram się projektować, dużo mnie kosztuje

- powiedziała w rozmowie z "Super Expressem".

Gwiazda zaznacza, że imprezy celebryckie to miejsca pełne presji. Fotoreporterzy i oceniające spojrzenia innych to czynniki, które budzą niepokój u każdego, nawet weteranów branży.

Zobacz także: Paschalska w "nagiej" kreacji na ramówce TVP. Od tego, co skrywała pod koronkami nie dało się oderwać oczu!

Jest tłum ludzi, są fotoreporterzy, wiadomo, że sukienka może źle leżeć albo coś może pójść nie tak. W związku z czym jest to dość stresujące

- wyjawiła Paschalska.

Kaja Paschalska i Instagram: "Nie czuję się jak ryba w wodzie"

Zainteresowanie mediów nie jest czymś, co aktorka ceni najbardziej w życiu. Nie ukrywa też, że do mediów społecznościowych podchodzi bardziej pragmatycznie, traktując je jak wizytówkę, a nie jako naturalne środowisko do dzielenia się prywatnością.

Zobacz także: 40-letnia Kaja Paschalska wskoczyła w minibikini i rozprawia o grubym brzuchu. Okrywało ją tylko kilka sznureczków!

Publikowanie zdjęć na Instagramie też nie jest czymś, w czym czuję się jak ryba w wodzie. Staram się to robić, ponieważ jest to bardzo bezpośrednio powiązane z moim zawodem i w dzisiejszych czasach taka wizytówka się przydaje

- wyznała w rozmowie z "Super Expressem".

Zwracanie na siebie uwagi nigdy nie było dla aktorki czymś w pełni naturalnym, mimo że jej wizerunek mógłby na to wskazywać.

Mimo tego, jak wyglądam, zwracanie na siebie uwagi nie jest dla mnie czymś oczywistym. To jest bardzo złożone.

Z wiekiem Kaja Paschalska stała się dla siebie łagodniejsza, choć wciąż bywa bardzo samokrytyczna. Jak dodaje, w obecnym momencie życia zyskała dużo więcej wyrozumiałości.

Czuję się świetnie. Ta czterdziestka mnie wcale nie przeraża. Dała mi trochę powietrza w głowie, w sensie dystansu. (...) Trzeba się cieszyć tym, co się ma, i doceniać siebie. Ciężko pracuję przede wszystkim na to, żeby mieć zdrowe ciało. W tym wieku nie jest już tak, że wszystko przychodzi łatwo. Wymaga to dużo zaangażowania, regularnej i systematycznej pracy, rezygnowania z wielu rzeczy i dbania o siebie.

Kaja Paschalska o odważnej kreacji, zbroi na ściankach i roli w "Klanie"

Zobacz więcej zdjęć. Kaja Paschalska pokazała zdjęcia ze ślubu. Co za kreacja!

Rolki