Kto wygra wielkoszlemowy finał US Open?
W półfinałowych starciach obie zawodniczki bez większych problemów pokonały reprezentantki gospodarzy. Aryna Sabalenka okazała się lepsza od rozstawionej z numerem trzecim Jessiki Peguli, wygrywając 7:5, 6:2. Z kolei Jelena Rybakina zwyciężyła występującą z czwórką Coco Gauff wynikiem 3:6, 6:4, 6:4. Warto odnotować, że po raz pierwszy od 51 lat w półfinałach w Nowym Jorku zagrały cztery najwyżej rozstawione tenisistki. Podobna sytuacja w jakimkolwiek turnieju wielkoszlemowym miała miejsce po raz ostatni na trawiastych kortach Wimbledonu w 2009 roku.
Zbliżający się decydujący mecz to dla obu zawodniczek ogromna szansa na poprawienie swoich historycznych statystyk. Dwudziestoośmioletnia Białorusinka niezmiennie walczy o swój trzeci z rzędu triumf w Nowym Jorku. Jeśli odniesie zwycięstwo, wyrówna wyjątkowe osiągnięcie Amerykanki Sereny Williams z lat 2012-14. Łącznie Aryna Sabalenka stanie przed szansą wywalczenia piątego tytułu wielkoszlemowego w karierze. Oprócz dwóch wygranych w Stanach Zjednoczonych, ma na koncie dwa triumfy w Australian Open w latach 2023-24, ponosząc przy tym cztery finałowe porażki.
- Rywalizowałyśmy ze sobą wiele razy. Ona jest bardzo agresywną zawodniczką. Trudno się z nią gra, psychicznie i fizycznie, bo ma świetny tenis i mocny serwis - powiedziała Rybakina.
- Muszę wyjść z całą energią, jaką mam, zagrać przeciwko Arynie z najlepszym serwisem i podejmować właściwe decyzje w odpowiednim momencie, bo zazwyczaj wynik jest bardzo wyrównany. Właśnie dlatego trafne decyzje mają znaczenie - dodała.
Zmiana na czele rankingu to pewność
Młodsza o zaledwie jeden rok Jelena Rybakina również ma na swoim koncie bardzo imponujące sukcesy wielkoszlemowe. Tenisistka z Kazachstanu wygrała tegoroczny Australian Open, pokonując właśnie dzisiejszą rywalkę, a także triumfowała w Wimbledonie w 2022 roku. W 2023 roku w Melbourne zawodniczka musiała jednak uznać w finale bezwzględną wyższość Aryny Sabalenki. Całkowita historia bezpośrednich pojedynków zdecydowanie przemawia na korzyść tenisistki pochodzącej z Mińska. Zawodniczki grały ze sobą dotychczas 17 razy, z czego dziesięciokrotnie w takich starciach triumfowała Białorusinka.
Niezależnie od ostatecznego rezultatu sobotniego finału, pewne jest jedno niezwykle istotne wydarzenie. Aryna Sabalenka w poniedziałkowym notowaniu straci dotychczasowe prowadzenie na liście WTA na rzecz Jeleny Rybakiny. Oznacza to, że reprezentantka Kazachstanu bezwarunkowo awansuje na sam szczyt zestawienia najlepszych zawodniczek globu. Białorusinka będzie musiała ostatecznie zadowolić się pozycją wiceliderki światowego rankingu tenisistek. Dotychczasowa pierwsza rakieta świata wprost skomentowała tę nietypową sytuację sportową tuż przed nadchodzącym spotkaniem.
- To trochę dziwne uczucie. Można dobrze grać w turnieju, a i tak stracić pierwsze miejsce w rankingu – przyznała tenisistka pochodząca z Mińska.