Czerwony dywan TVP widział już wiele, ale ten wieczór zdecydowanie należał do nich. Choć na imprezie zaroiło się od znanych twarzy, to Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz podgrzali atmosferę do czerwoności. Aktorski duet zagrał na nosie fotoreporterom, serwując sceny rodem z najlepszej komedii romantycznej, a chemia między nimi była niemal namacalna.
Zobacz też: Zakochane pary nie szczędziły sobie czułości na imprezie TVP. Miłość wisiała w powietrzu!
Sceny jak z filmu i tajemnicze nurkowanie
Obserwatorzy nie mieli złudzeń – ta dwójka nie odstępowała się na krok. Gdy na scenie omawiano wiosenną ofertę stacji, oni w kulisach zdawali się być w swoim własnym świecie. Splecione dłonie i bliskość sugerowały, że łączy ich coś więcej niż tylko wspólny scenariusz.
Zobacz też: Najgorsze kreacje i modowe porażki na ramówce TVP. Kto wtopił najbardziej?
W pewnym momencie zrobiło się jeszcze ciekawiej. Rogacewicz czule objął partnerkę, by chwilę później... zniknąć z pola widzenia. Aktor dosłownie zanurkował pod krzesło, wprawiając Agnieszkę w niekontrolowany śmiech. Czego tam szukał? Tego nie wie nikt, ale trzeba przyznać, że potrafi zadbać o element zaskoczenia w tej medialnej choreografii.
Zobacz też: Gurłacz o rywalu: "Jak Ronaldo przy Messim". Tak mówi o Miśku!
"Co za chemia!", "Ale z nich piękna para!" - szeptali między sobą zebrani na widowni.
Trudno się nie zgodzić z tymi opiniami. Promienne twarze i stylizacje dopracowane w najmniejszym detalu dopełniały obrazka. Artyści wyglądali, jakby byli tam tylko dla siebie, nie szczędząc sobie drobnych, ale wymownych gestów – od poprawiania marynarki, przez odgarnianie włosów, aż po szepty do ucha.