Dramatyczny wypadek w Mediolanie. 19-letni mistrz runął na stok

2026-02-20 16:05

Podczas zmagań w narciarstwie dowolnym na igrzyskach Mediolan-Cortina 2026 doszło do mrożących krew w żyłach scen. Finley Melville Ives, broniący tytułu mistrza świata, stracił kontrolę w powietrzu i z dużą siłą uderzył o ziemię. Interwencja medyczna trwała kilka minut, a publiczność w milczeniu obserwowała akcję ratunkową.

Do zdarzenia doszło w trakcie walki o awans do finałowej rozgrywki w konkurencji halfpipe. Reprezentant Nowej Zelandii, Finley Melville Ives, zdecydował się na bardzo ryzykowny przejazd. 19-latek wybił się wysoko ponad krawędź rynny, osiągając pułap około pięciu metrów i wykonując w powietrzu skomplikowane obroty. Niestety, lądowanie zakończyło się fatalnie. Nogi zawodnika nie wytrzymały przeciążenia, a jedna z nart natychmiast się wypięła. Ciało sportowca bezwładnie zsunęło się po zeskoku, co wyglądało niezwykle groźnie.

Sytuacja na stoku wywołała natychmiastową reakcję służb ratunkowych oraz konsternację wśród zgromadzonych kibiców. Przez dłuższą chwilę na arenie panowała cisza, podczas gdy ratownicy zajmowali się leżącym nieruchomo narciarzem. Realizatorzy transmisji pokazali ujęcia zdenerwowanego trenera kadry, który gorączkowo wykonywał telefony. Po trwającej około siedmiu minut akcji medycznej, poszkodowany został zwieziony na noszach, czemu towarzyszyły oklaski wsparcia ze strony publiczności.

Wstępne informacje na temat stanu zdrowia młodego mistrza są ostrożnie optymistyczne. Rzecznik nowozelandzkiej reprezentacji uspokoił opinię publiczną, zaznaczając, że mimo licznych potłuczeń, zawodnik jest przytomny i znajduje się pod fachową opieką.

- Jego stan jest stabilny i dobry. Rozmawiam z jego matką, która jest przy nim. Obecnie przechodzi leczenie medyczne - powiedział przedstawiciel kadry.

ZDJĘCIA Z WYPADKU NOWOZELANDCZYKA

Poniżej prezentujemy fotograficzny zapis tego niefortunnego zdarzenia, które wyeliminowało faworyta z dalszej rywalizacji.

MACIEJ MACIUSIAK AŻ NIE MOŻE W TO UWIERZYĆ. PIĘKNIE O TOMASIAKU, Z ŻALEM O POTĘŻNYM HEJCIE