Julia Wieniawa wyjaśnia swoją licytację na WOŚP. Wcale nie będzie nocowania u niej w domu!

2026-01-19 15:51

Julia Wieniawa zbiera pieniądze dla potrzebujących w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy 2026. Ogłosiła licytację, która spotkała się ze skrajnymi opiniami. Jej fani uważają, że pomysł zapraszania do swojego domu obcych ludzi jest nieodpowiedzialny. Teraz gwiazda wyjaśnia, że większość osób źle zrozumiała zasady.

Tak Julia Wieniawa wyglądała na studniówce. Uwagę zwraca stylizacja gwiazdy

i

Autor: G
galazka Dariusz/ AKPA

Julia Wieniawa ogłosiła, że bierze udział w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy. "Julia Wieniawa zaprasza na wyjątkową nocowankę dla Ciebie i Twoich znajomych – kolacja, maraton filmowy, karaoke i poranne aeroby czekają! Licytuj w ramach 34. Finału WOŚP i pomóż nam zagrać dla "Zdrowych brzuszków naszych dzieci" - można było przeczytać w ogłoszeniu, które pojawiło się na Facebooku programu "Mam Talent!", w którym Wieniawa jest jurorką. Większość osób zrozumiała, że piosenkarka i aktorka zaprosi zwycięscę licytacji do swojego domu. To spowodowało, że jej fani zaczęli zastanawiać się, czy taki pomysł jest w ogóle bezpieczny. Julia Wieniawa postanowiła sprostować sprawę i wyjaśniła, że ludzie źle interpretują ogłoszenie. 

ZOBACZ TAKŻE: Maciej Musiał znów zaskakuje. To w tym roku przekazał na aukcję WOŚP. Będzie kolejny rekord?

ESKA_Wieniawa kiedyś spotykała się z Baronem. Teraz skomentowała film Kubickiej

Julia Wieniawa wyjaśnia swoją licytację na WOŚP 2026

Po tym jak pojawiły się nadinterpretacje, Julia Wieniawa postanowiła wyjaśnić, że nic złego jej nie grozi, ponieważ "nocowanka" nie odbędzie się u niej w domu, a dodatkowo będą jej towarzyszyć jej bliscy. 

Czy się boję? Wystarczy przeczytać dobrze opis aukcji - to kolacja, maraton filmowy, karaoke, aeroby, wszystko w towarzystwie również mojej grupy znajomych oraz osób, które będą dbały o bezpieczeństwo uczestników. Sama "nocowanka" nie będzie miała miejsca w moim domu, jak pomyśleli niektórzy - powiedziała Wieniawa dla Pudelka. - Zdaję sobie sprawę, że część osób dopisuje do tej aukcji własne scenariusze i podteksty, które nie mają nic wspólnego z jej rzeczywistym przebiegiem. Wystarczy jednak sięgnąć do opisu aukcji, by zobaczyć, że jej charakter od początku był jasno określony, transparentny i oparty na wspólnym spędzeniu czasu w bezpiecznej formule. Sensacyjne interpretacje mówią więc więcej o wyobraźni komentujących niż o samej inicjatywie. To ma być pozytywne spotkanie i realne wsparcie dla WOŚP - dodała.