Spis treści
Tragiczna śmierć Łukasza Litewki na drodze
Niespodziewane odejście młodego parlamentarzysty wywołało ogromny wstrząs wśród obywateli oraz na polskiej scenie politycznej. Wokół tego dramatycznego zdarzenia natychmiast narosło wiele skrajnych opinii, a niektórzy internauci zaczęli nawet głośno sugerować celowe działanie osób trzecich. Była posłanka Joanna Senyszyn postanowiła jednoznacznie skomentować te doniesienia, wskazując na prawdziwy charakter zmarłego i faktyczne przyczyny tej wielkiej tragedii drogowej.
Zobacz też: Takiego żartu nikt się nie spodziewał! Doda w ogniu krytyki
Joanna Senyszyn ocenia słowa Dody o śmierci posła
Znana działaczka lewicy z ogromnym smutkiem przyjęła informacje o tragicznym finale podróży Łukasza Litewki. Zwróciła uwagę na jego empatię wobec zwierząt. Według byłej eurodeputowanej to właśnie bezinteresowna walka o dobro najsłabszych mocno wyróżniała go na tle pozostałych polityków.
Zobacz też: Doda reaguje na tragiczną śmierć Łukasza Litewki. "Nie wierzę w wypadki"
Łukasz był wspaniałym człowiekiem, który dbał o zwierzęta. Ponieważ ja także całe życie zajmuję się ochroną zwierząt, to bardzo mnie do niego przekonywało. Bardzo wielu posłów po prostu zadawała się tym, że są politykami i że mogą w zasadzie nic nie robić, brać kasę i korzystać z życia. A Łukasz starał się ten swój mandat najpierw radnego, a potem poselski, przekuć w coś dobrego. Także bardzo żałuję, jest mi przykro. Współczuję jego rodzinie, jego wyborcom. To straszny wypadek i tak nagły młody człowiek. Niestety takie wypadki się zdarzają - mówi "Super Expressowi" Senyszyn.
Wypowiedź polityk ujawniła także zupełnie nieznany i bolesny epizod z jej własnej przeszłości, nawiązujący bezpośrednio do niebezpieczeństw w ruchu drogowym. Joanna Senyszyn zaapelowała do uczestników ruchu o zachowanie szczególnej rozwagi, przypominając o odpowiedzialności ciążącej na osobach prowadzących pojazdy oraz na pieszych.
Zobacz też: Partnerka Łukasza Litewki zamieściła poruszający wpis! "Dziś umarłam razem z tobą"
50 lat temu bratanica mojego męża, też jadąc na rowerze - kilkunastoletnia dziewczynka, została potrącona przez naczepę tira i też zmarła na miejscu. Także musimy wykazywać większą ostrożność. Musimy bardziej uważać na tych, którzy na jezdni są najbardziej bezbronni. To są piesi, to są rowerzyści, ale też z drugiej strony coraz więcej wypadków powodują hulajnogi elektryczne. Także ta ostrożność z obu strony jest absolutnie konieczna - mówi nam Joanna Senyszyn.
Była posłanka wykorzystała tę rozmowę do ucięcia spekulacji krążących w przestrzeni publicznej. Joanna Senyszyn kategorycznie odrzuciła przypuszczenia piosenkarki Dody, która publicznie sugerowała, że ktoś mógł planować zamach na życie polityka.
Nie jestem zwolenniczką spiskowej teorii dziejów. Myślę, że to był nieszczęśliwy wypadek, ale to w żaden sposób nie zmniejsza tej tragedii, którą jest śmierć Łukasza - mówi "Super Expressowi" Senyszyn.
Podczas dyskusji poruszono również istotny temat skuteczności obowiązujących przepisów ruchu drogowego oraz koncepcji ich zaostrzania. W ocenie lewicowej działaczki samo podnoszenie maksymalnych wymiarów kar nie przyniesie efektu, jeśli sprawcy wykroczeń nadal będą unikać odpowiedzialności.
Wysokość kary nie wpływa na zmniejszenie przestępczości. Tutaj raczej chodzi o to, żeby kara była nieuchronna, żeby każdy, kto popełni przestępstwo, był złapany i sprawiedliwi osądzony. I bardzo jest ważne, żeby nie było w tej dziedzinie świętych krów, dlatego że bardzo często na pewne grupy ludzi, na przykład księży, polityków, celebrytów, patrzy się przez palce, tak jakby im było wolno więcej. No więc powiedzmy sobie jasno, nikomu nie wolno więcej (...) Tak, na szczęście w tej chwili coraz ostrzej patrzymy na łamanie prawa. Nie chcemy już, żeby pozycja społeczna czy pozycja w mediach społecznościowych była usprawiedliwieniem czy żeby była powodem do złagodzenia kary - mówi "Super Expressowi" Joanna Senyszyn.
Rozmowę przeprowadziła dziennikarka Julita Buczek.