Spis treści
Historyczny awans Mai Chwalińskiej do finału Roland Garros
Maja Chwalińska, 24-latka z Polski, a konkretnie z Dąbrowy Górniczej, najpierw błyskawicznie przebrnęła przez etap eliminacji, aby następnie triumfować nad czołowymi nazwiskami światowego sportu. Trzy mecze kwalifikacyjne pozwoliły jej wejść do głównej drabinki, gdzie od samego początku prezentowała niezwykłą pewność siebie oraz żelazną konsekwencję. To właśnie w turnieju głównym nasza reprezentantka zaczęła wygrywać z rywalkami zajmującymi znacznie wyższe miejsca w rankingu WTA, imponując sympatykom tenisa mądrą i wszechstronną strategią na korcie.
Zobacz także: Maja Chwalińska z drugim miejscem na Roland Garros! 10 lat temu pokazała się w "Dzień dobry TVN". Miała tylko 14 lat
Rozgrywki na paryskich kortach ziemnych okazały się dla niej wyjątkowo szczęśliwe, ponieważ Maja wyeliminowała z rywalizacji wiele utytułowanych zawodniczek. W tyle zostawiła takie sławy jak Anna Kalinska, Maria Sakkari, Elise Mertens, Diane Parry czy Qinwen Zheng. Każdy kolejny tryumf wzbudzał rosnący entuzjazm w sportowym środowisku, a zwieńczeniem tej niesamowitej passy okazał się półfinałowy pojedynek z Dianą Sznajder. Pokonując rywalkę, Polka zapisała się w historii jako pierwsza tenisistka z kwalifikacji grająca o tytuł we French Open, wygrywając dziewięć spotkań z rzędu na drodze, która początkowo wydawała się wręcz nierealna.
Obecne triumfy mają niesamowite znaczenie dla polskiej zawodniczki, ponieważ w minionych latach musiała ona walczyć z wieloma trudnościami finansowymi oraz problemami natury psychicznej i zdrowotnej. Podczas najważniejszego starcia we Francji dopingowała ją ogromna rzesza sympatyków z Polski. Wśród publiczności znaleźli się również Maciej Dowbor z żoną Joanną Koroniewską, którzy specjalnie polecieli do stolicy Francji, aby wspierać reprezentantkę naszego kraju.
Zobacz także: Maja Chwalińska przegrywa w finale French Open. Maju, dla nas i tak jesteś WIELKA!
Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor dopingują polską tenisistkę w Paryżu
Rywalizacja o główne trofeum między Mirrą Andriejewą oraz Mają Chwalińską zagwarantowała zebranym widzom potężną dawkę sportowych wrażeń. Dało się to zauważyć po twarzach fanów dopingujących naszą rodaczkę z wysokości trybun. Znane małżeństwo zrelacjonowało w internecie swój spacer w stronę obiektu sportowego, na którym zaplanowano to decydujące starcie.
Chyba już widzicie, gdzie jesteśmy? Tak, Maciek nie zaprosił mnie na randkę, bynajmniej, ale jesteśmy w Paryżu. Troszkę wieje, ale ma być bardzo ciepło na meczu. Właśnie, bo my tu nie jesteśmy bez powodu - opowiadali podekscytowani Dowbor i Koroniewska.
Gwiazdorska para ujawniła przy okazji, że wejściówki na finałowy mecz paryskiego turnieju mieli już wiele miesięcy temu.
Nie spodziewaliśmy się, że to będzie aż taki fart, że to będzie aż tak ważny mecz w historii polskiego tenisa. Jesteśmy mega podjarani.
W mediach społecznościowych popularni celebryci pokazali swoje miejsca na widowni oraz wnętrze ogromnego kompleksu tenisowego. Jeszcze przed rozpoczęciem gry Joanna Koroniewska zaprezentowała fanom nowe pamiątki - oficjalną czapkę oraz parasolkę z logo turnieju.
Zobacz więcej zdjęć. Maja Chwalińska z drugim miejscem na Roland Garros! 10 lat temu pokazała się w "Dzień dobry TVN". Miała tylko 14 lat