Mariusz Wach otrzymał propozycję starcia od ekipy Tysona Fury'ego dopiero w końcówce czerwca i bez wahania na nią przystał. Dla zawodnika z Wielkiej Brytanii miał to być spokojny powrót do rywalizacji po dłuższej absencji, stanowiąc rozgrzewkę przed planowanym na koniec roku wielkim pojedynkiem z Anthonym Joshuą.
46-letni Mariusz Wach to zawodnik twardy, zaprawiony w bojach i wytrzymały na uderzenia, a jego potężna postura oraz groźna prezencja czynią go atrakcyjnym przeciwnikiem. W ostatnim czasie skupiał się głównie na startach w galach freak-fightowych, stąd jego powrót do klasycznego boksu przeciwko tak utytułowanemu rywalowi był sporym zaskoczeniem.
Od pierwszego gongu Tyson Fury wyraźnie dominował, skutecznie punktując znacznie wolniejszego Mariusza Wacha. Po siódmej rundzie, po naradzie z narożnikiem Polaka, arbiter podjął decyzję o przerwaniu pojedynku. Z późniejszych informacji wynikało, że w szóstym starciu Wach nabawił się urazu dłoni, co było głównym powodem rezygnacji z dalszej walki.
Zarobki Mariusza Wacha za walkę z Tysonem Furym
Jeszcze przed wejściem do ringu Mariusz Wach, w wywiadzie udzielonym portalowi MMA.pl, wyjawił niemal precyzyjną kwotę, jaką zainkasował za pojedynek z Tysonem Furym. Okazało się, że za konfrontację ze znakomitym Brytyjczykiem polski pięściarz otrzymał nieco poniżej 100 tysięcy euro, co daje w przeliczeniu około 400 tysięcy złotych.
- Dla niektórych to dużo, dla innych to są drobne. Dla mnie to jest OK - stwierdził Mariusz Wach.