Spis treści
- Tak zaczynał Jan Englert. Rola w legendarnym filmie otworzyła mu drzwi do kariery
- Nie tylko wielki aktor, ale i autorytet. Widzowie od lat cenią go za jedno
- Od amanta PRL-u do Lipskiego w "Kilerze". Te role ugruntowały jego pozycję
- Niesamowita metamorfoza Jana Englerta. Zmienił się nie do poznania
- Jego życie prywatne budziło emocje. Dwukrotnie stawał na ślubnym kobiercu
- Jan Englert nie zwalnia tempa. Czym dziś zajmuje się legendarny aktor?
Tak zaczynał Jan Englert. Rola w legendarnym filmie otworzyła mu drzwi do kariery
Jan Englert to bez wątpienia jedna z największych ikon polskiego kina i teatru. Jego droga na szczyt rozpoczęła się niezwykle wcześnie. Jako zaledwie 13-letni chłopiec zadebiutował w kultowym filmie Andrzeja Wajdy "Kanał" z 1956 roku, gdzie wcielił się w postać łącznika Zefira. Ta rola, choć niewielka, otworzyła mu drzwi do świata filmu. Prawdziwa kariera aktorska nabrała tempa po ukończeniu Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie w 1964 roku. Początkowo związał się z Teatrem Polskim, a następnie z Teatrem Współczesnym, gdzie szlifował swój warsztat pod okiem najwybitniejszych reżyserów.
Przełomem w jego karierze telewizyjnej okazała się rola Stefana Bielaka w spektaklu "Notes" z 1968 roku, a ogromną popularność przyniosła mu kreacja Zygmunta w serialu "Kolumbowie", który ugruntował jego pozycję jako jednego z czołowych aktorów młodego pokolenia.
Nie tylko wielki aktor, ale i autorytet. Widzowie od lat cenią go za jedno
Publiczność pokochała Jana Englerta za jego niezwykłą charyzmę, wszechstronność i charakterystyczny, głęboki głos. W młodości uchodził za jednego z największych amantów polskiego kina, a jego role romantycznych bohaterów przyciągały do kin i przed telewizory rzesze fanek. Z biegiem lat jego wizerunek ewoluował. Potrafił z równą swobodą grać postaci szlachetne, jak i te o skomplikowanej moralności, co dowodzi jego ogromnego talentu. Widzowie cenią go za inteligencję, klasę i niezwykłą kulturę słowa. Jan Englert stał się nie tylko aktorem, ale również autorytetem i mentorem dla kolejnych pokoleń artystów, co potwierdza jego wieloletnia praca pedagogiczna w warszawskiej Akademii Teatralnej.
Od amanta PRL-u do Lipskiego w "Kilerze". Te role ugruntowały jego pozycję
Lata 70. i 80. to pasmo nieprzerwanych sukcesów Jana Englerta. Aktor stał się jedną z najjaśniejszych gwiazd małego i dużego ekranu, a jego nazwisko gwarantowało wysoką jakość produkcji. Widzowie zapamiętali go z wybitnych kreacji w takich serialach jak "Polskie drogi", "Rodzina Połanieckich" czy "Lalka". Jednak rolą, która na stałe zapisała się w sercach Polaków, jest postać Rajmunda Wrotka w kultowym serialu "Dom".
Jego filmografia jest równie imponująca. Zagrał w ponad 100 produkcjach, tworząc niezapomniane postacie w filmach Kazimierza Kutza ("Sól ziemi czarnej", "Perła w koronie"), Jerzego Antczaka ("Noce i dnie") czy Andrzeja Wajdy ("Katyń", "Tatarak"). Udowodnił także swój niezwykły talent komediowy, wcielając się w postać cynicznego senatora Ferdynanda Lipskiego w komedii Juliusza Machulskiego "Kiler". Równolegle przez całe życie rozwijał swoją największą pasję – teatr. Zagrał ponad 150 ról scenicznych, a w latach 2003-2025 pełnił zaszczytną funkcję dyrektora artystycznego Teatru Narodowego w Warszawie.
Niesamowita metamorfoza Jana Englerta. Zmienił się nie do poznania
Patrząc na zdjęcia Jana Englerta sprzed lat, trudno uwierzyć, jak bardzo zmienił się na przestrzeni dekad. W latach 60. i 70. był szczupłym, ciemnowłosym młodzieńcem o magnetycznym spojrzeniu i chłopięcym uroku. To właśnie ten wizerunek sprawił, że stał się bożyszczem kobiet i idealnym kandydatem do ról amantów. Wraz z upływem czasu jego rysy twarzy nabrały szlachetności i powagi. Zniknął dawny chłopak, a pojawił się dojrzały, elegancki mężczyzna.
Najbardziej charakterystycznym elementem jego obecnego wizerunku jest bez wątpienia fryzura. Dziś jego znakiem rozpoznawczym są siwe, niemal białe włosy, które dodają mu dostojeństwa i klasy. Ta przemiana z czarnowłosego przystojniaka w charyzmatycznego artystę z siwą czupryną jest jedną z najbardziej spektakularnych w polskim show-biznesie i doskonale odzwierciedla jego artystyczną drogę.
Jego życie prywatne budziło emocje. Dwukrotnie stawał na ślubnym kobiercu
Życie prywatne aktora zawsze budziło zainteresowanie mediów, choć on sam starał się chronić swoją prywatność. Jan Englert był dwukrotnie żonaty. Jego pierwszą żoną była aktorka Barbara Sołtysik, z którą ma troje dzieci: syna Tomasza oraz córki bliźniaczki, Katarzynę i Małgorzatę. Para poznała się jeszcze na studiach i przez wiele lat tworzyła zgrany duet zarówno w życiu, jak i na ekranie.
Po rozwodzie, w 1995 roku, aktor poślubił swoją byłą studentkę, młodszą o 25 lat aktorkę Beatę Ścibakównę. Ich związek początkowo budził kontrowersje, jednak para udowodniła, że łączy ich prawdziwe uczucie. W 2000 roku na świat przyszła ich córka, Helena, która również poszła w ślady rodziców i rozpoczęła karierę aktorską.
Jan Englert nie zwalnia tempa. Czym dziś zajmuje się legendarny aktor?
Mimo upływu lat Jan Englert pozostaje niezwykle aktywny zawodowo. Po zakończeniu wieloletniej kadencji na stanowisku dyrektora artystycznego Teatru Narodowego w 2025 roku, nie zamierzał przechodzić na emeryturę. Wciąż można go podziwiać na deskach teatru oraz w nowych produkcjach filmowych i serialowych. Aktor jest również cenionym profesorem i wykładowcą w Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie, gdzie od ponad czterdziestu lat dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem z młodymi adeptami sztuki aktorskiej. Jego wkład w polską kulturę został wielokrotnie doceniony – jest laureatem niezliczonych nagród i odznaczeń, w tym Złotego Medalu „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” oraz Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski.