Spis treści
Honorata Skarbek, która zdobyła popularność również jako Honey, przez wiele lat skutecznie oddzielała swoje życie prywatne od zawodowego. Wokalistka nie kryła, że zmaga się z pewnymi problemami zdrowotnymi, ale dopiero niedawno zdecydowała się na szczerze wyznanie, nie ukrywając swojej frustracji obecną sytuacją.
Honorata Skarbek dalej na salonach. Niedawno była w szpitalu
Artystka niezwykle rzadko dzieli się szczegółami swojego życia prywatnego. Mimo niedawnej wizyty w szpitalu i kłopotów zdrowotnych, pojawiła się na kilku ważnych imprezach. Wokalistka uczestniczyła w premierze dokumentu o Dodzie, a także tradycyjnie była obecna na gali Bestsellery Empiku. Właśnie tam Honorata Skarbek odniosła się do plotek na temat swojego życia uczuciowego, potwierdzając, że jest w związku. Jednak na co dzień bardzo dba o to, by jej ukochany nie był wystawiony na błysk fleszy. Ostatnio zdecydowała się na bardzo osobiste wyznanie dotyczące jej stanu zdrowia.
Z czym zmaga się piosenkarka? Czym jest SIBO?
Honorata Skarbek przyznała w przeszłości, że cierpi na łysienie androgenowe. Jednak jej największym zmartwieniem obecnie jest SIBO, czyli zespół rozrostu bakteryjnego jelita cienkiego. Choroba ta objawia się tym, że bakterie, które naturalnie powinny bytować w jelicie grubym, przenoszą się do jelita cienkiego, powodując nieprzyjemne dolegliwości. Zdiagnozowanie SIBO często bywa trudne, a do najczęstszych objawów należą: wzdęcia, bóle brzucha, biegunki lub zaparcia, a w konsekwencji niedobory ważnych witamin i minerałów.
ZOBACZ TEŻ: Natsu miała poważną rozmowę z Pavlović. "Nie ukrywam, było mi ciężko po tym"
Honorata Skarbek dramatycznie: "rzeczywistość, która od 4 lat niszczy mi życie"
Aby trzymać SIBO w ryzach i hamować niepożądany rozwój bakterii, pacjenci muszą wykazać się dużą samodyscypliną. Oznacza to dbałość o aktywność fizyczną, restrykcyjną dietę i regularne spożywanie posiłków. Ostatnio Honorata Skarbek zabrała głos w mediach społecznościowych, otwarcie przyznając, że jest wyczerpana walką z chorobą, która od czterech lat utrudnia jej codzienne funkcjonowanie. W swoim wpisie nie owijała w bawełnę.
"Nic mi tak nie zniszczyło życia jak codzienna mniejsza lub większa męczarnia z tym i świadomość, że próbowałam już chyba wszędzie, wszystkiego i u wszystkich i wciąż nie mogę znaleźć rozwiązania. [...] To nie jest normalne życie. Jestem już tym tak wykończona. Nie mogę się z tym pogodzić, że nie mogę żyć jak normalny człowiek" - podsumowała.