Grochola idzie do sądu, Jabłczyńska odpowiada. Burza wokół kontynuacji hitu

2026-08-31 8:31

Decyzja twórców nowej części "Nigdy w życiu" wywołała ogromne emocje. Joanna Jabłczyńska wyjawiła, że nie pojawi się na ekranie jako Tosia, co wywołało konsternację wśród widzów. Aktorka wyraziła swoje rozczarowanie działaniami produkcji. Sytuacja nabrała jednak zupełnie innego wymiaru, gdy Katarzyna Grochola oficjalnie zapowiedziała pozew.

Nowe "Nigdy w życiu": Spór o rolę Tosi i wycięta postać Joanny Brodzik

Rok 2026 przyniesie powrót znanych hitów. Oprócz zakończonych prac nad jedenastym sezonem "Rancza", pełną parą idą przygotowania do filmowej kontynuacji "Nigdy w życiu". Podstawą scenariusza jest książka Katarzyny Grocholi, opowiadająca o losach bohaterów po dwudziestu latach.

Początkowy entuzjazm fanów i informacje o powrocie głównej obsady szybko zostały zderzone z rzeczywistością. Jak się okazało, część oryginalnych aktorów nie wróci na plan. Ze scenariusza usunięto postać graną przez Joannę Brodzik, ale to nie ten fakt wywołał największą burzę. Zaskoczeniem okazał się casting na rolę dorosłej Tosi, w którą w pierwszym filmie wcieliła się Joanna Jabłczyńska.

Podczas niedawnej ramówki stacji TVN, Joanna Jabłczyńska w wywiadzie dla "Super Expressu" wyjawiła, że to nie ona wcieli się w Tosię. Wyraziła swój żal z powodu tej decyzji, podkreślając silną więź z rolą, która przez dwie dekady towarzyszyła jej w wywiadach i wspomnieniach widzów. Choć na przestrzeni lat w postać Tosi wcielały się też inne aktorki, dla wielu fanów jedynym słusznym duetem pozostaje Jabłczyńska u boku Danuty Stenki.

Zobacz również: Fani grożą bojkotem! Bez znanej Tośki nie obejrzą "A właśnie, że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później"

Katarzyna Grochola atakuje pozwem, a Joanna Jabłczyńska ripostuje na Instagramie

Słowa aktorki wywołały lawinę komentarzy, a internauci zaczęli nawoływać do bojkotu nowej produkcji. Pojawiły się plotki, że rolę otrzyma córka Grocholi, Dorota Szelągowska, czemu Jabłczyńska stanowczo zaprzeczyła. Ostatecznie wyszło na jaw, że w dorosłą Tosię wcieli się Agnieszka Żulewska, znana widzom z seriali takich jak "Wielka woda" czy "Rojst".

Niespodziewanie, w niedzielę do akcji wkroczyła autorka książki i producentka filmu. Katarzyna Grochola opublikowała na Instagramie oświadczenie, w którym zagroziła Joannie Jabłczyńskiej konsekwencjami prawnymi.

Szanowni Państwo, w związku z rozpowszechnianiem prze panią Joannę Jabłczyńską nieprawdziwych informacji dotyczących udziału Agnieszki Żulewskiej, znakomitej aktorki i prawego człowieka, postanowiłam jako producentka podjąć stosowne kroki prawne w jej obronie. Będę Państwa informować na bieżąco - napisała pisarka na Instagramie.

Aktorka nie kazała długo czekać na odpowiedź i zabrała głos pod postem pisarki.

Agnieszka Żulewska znakomitą aktorką jest i wierzę, że również prawym człowiekiem, choć osobiście się nie znamy. Nigdy nie twierdziłam i nie twierdzę inaczej. Również będę Państwa informowała na bieżąco - napisała Joanna w komentarzu pod wpisem.

Większość internautów jednoznacznie poparła Joannę Jabłczyńską, krytykując zachowanie Grocholi.

Pani Katarzyno, z wielkim smutkiem odbieram wpis Pani. Pani Joanna Jabłczyńska nie wspomniała w swoich wypowiedziach o konkretnym nazwisku. Wszystkie jej wypowiedzi w social mediach były wyważone i pełne szacunku i tak, ogromnego żalu wynikającego z zaistniałej sytuacji, ale to też jest w pełni zrozumiałe;

Może wystarczyłoby przedstawić swoją wersję zamiast podejmować kroki prawne? Pani Joasia miała prawo przedstawić swoją wersję wydarzeń i jeszcze nigdy nie widziałam, żeby ktoś będąc w takich emocjach, zrobił to tak delikatnie i z takim wyważeniem;

Od kilku dni śledzę tę dramę.. i z całym szacunkiem Pani Katarzyno chyba właśnie wbiła Pani sobie ostatni gwóźdź do trumny;

Żeby każdy z aktorów wypowiadał się z taką klasą jak Asia Jabłczyńska … od Asi nie wyszły te słowa;

Jak można obrzydzić ludziom film przed jego powstaniem? - można przeczytać pod wpisem Grocholi.

Wobec fali wsparcia, Joanna Jabłczyńska nie kryła wzruszenia. Aktorka podziękowała fanom i poprosiła o zapisywanie przychylnych jej komentarzy, obawiając się, że wpis może zostać usunięty.

Tu jest zdecydowanie za dużo komentarzy do polubienia. Muszę napisać zbiorczo DZIĘKUJĘ i proszę niech ktoś robi screeny, bo martwię się, że ten post z tymi wspaniałymi komentarzami zniknie, a ja kiedyś spać muszę. Dziękuję - napisała aktorka.

Joanna Jabłczyńska nie bedzie w ekranizacji nigdy w zyciu
Sonda
Pójdziesz na film "Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później" bez Jabłczyńskiej w roli Tośki?

Rolki