Spis treści
Gabriel Fleszar zdradził, co zapewni mu pieniądze na starość. Nie chodzi o emeryturę
To właśnie "Kroplą deszczu" zapewniła Gabrielowi Fleszarowi miejsce w panteonie polskich przebojów. Ta piosenka przyniosła artyście ogromną rozpoznawalność i pozostaje jego wizytówką do dzisiaj. Muzyk przyznaje jednak szczerze, że praca na scenie nie zawsze równa się pewności finansowej, co szczególnie daje o sobie znać w kontekście myślenia o świadczeniach emerytalnych.
Podczas wywiadu dla "Super Expressu" wokalista podzielił się swoimi przemyśleniami na temat gromadzenia środków na jesień życia. Przyznał wprost, że przez wiele lat zbytnio się tym nie przejmował i zaniedbał temat odkładania pieniędzy.
Zobacz też: Kiedyś ten chłopak topił serca nastolatek. Niesamowite, jak Gabriel Fleszar prezentuje się w wieku 46 lat!
Emerytura Gabriela Fleszara będzie marna? Muzyk zdradził "Super Expressowi" całą prawdę
Powiem, że przez wiele lat byłem w tym temacie takim lekkoduchem. Tak naprawdę coś tam do emerytury mi się odkładało dopiero od momentu, kiedy stałem się przedsiębiorcą, kiedy założyłem jednoosobową działalność gospodarczą
Twórca hitu zauważył również, z jakimi problemami borykają się na co dzień ludzie ze świata sztuki. Jak zaznaczył, zarówno on, jak i wielu innych artystów, uczciwie odprowadzało podatki, jednak to wcale nie gwarantowało im spokoju na emeryturze.
Wcześniej niestety przez system ja i wielu takich jak ja było krzywdzonych, bo płaciliśmy podatki, natomiast nie byliśmy ani ubezpieczani, ani nic tam się do tej emerytury nie liczyło
Oczywiście, można było ubezpieczyć się na własną rękę, ale – jak podkreśla artysta – to nie to samo co bycie częścią powszechnego systemu. Obecnie wokalista nie zamierza zostawiać niczego ślepemu losowi. Nadal prowadzi swoją firmę i systematycznie wpłaca środki na przyszłość. Jest jednak realistą i nie liczy na kokosy z ZUS-u.
Troszeczkę tych pieniędzy mi się co miesiąc odkładało do tej emerytury, chociaż patrząc na prognozy, raczej nie mam co liczyć na duże stawki
Fleszar ma w zanadrzu inną strategię na bezpieczną jesień życia. Pokłada nadzieję w dochodach pasywnych, które dla ludzi z jego branży oznaczają przede wszystkim tantiemy z odtwarzania utworów.
W przypadku nas, artystów, to są na przykład tantiemy, czyli im więcej umieścisz na antenie piosenek, im więcej będziesz grany, im więcej będziesz oglądany, to gdzieś tam to są te rzeczy, które jak raz zrobisz, no to już na ciebie pracują
W tym planie kluczową rolę odgrywa jego największy przebój – "Kroplą deszczu", który wciąż brzmi w uszach fanów. Wokalista nie kryje radości z faktu, że to właśnie ta jedna, wyjątkowa piosenka pozwala mu trwać w pamięci słuchaczy od lat.
Ja się ciągle cieszę zainteresowaniem publiczności, bo takie strzały jak "Kroplą deszczu" zdarzają się raz na jakiś czas. Do tej pory jestem bardzo wdzięczny, że dzięki tej piosence, powiedzmy, prawie po 30 latach, ja funkcjonuję i funkcjonuję jako artysta niezależny
W rozmowie dla "Super Expressu" z Julitą Buczek wyjawił wszystkie te interesujące szczegóły.