Spis treści
Filip Mettler rozlicza się z przeszłością. Czekał na to 10 lat
Filip Mettler, wokalista i skrzypek, którego widzowie mogą pamiętać z programu "The Voice of Poland", nie zwalnia tempa. Jego najnowszy, piąty już singiel zatytułowany "W sedno" to nie tylko zapowiedź zbliżającego się wielkimi krokami albumu, ale przede wszystkim bardzo osobiste rozliczenie z tym, co wydarzyło się po zakończeniu popularnego talent show.
Artysta zapowiada, że to będzie jego muzyczna jesień i ma jeszcze wiele do powiedzenia w tym roku. Konsekwentnie prezentuje nowe utwory, a fani już wkrótce będą mogli poznać jego debiutancką płytę.
Oczekiwania kontra rzeczywistość
Nowa piosenka Mettlera to mocna, altpopowa propozycja, oparta na gitarowych brzmieniach i wyraźnych dźwiękach żywych instrumentów. Jak podkreślają twórcy, przy "W sedno" nie sposób usiedzieć w miejscu. Najważniejszy jest jednak tekst, który stanowi symboliczną klamrę dla utworu, który artysta zaprezentował jeszcze w czasach programu.
Filip konfrontuje w nim swoje oczekiwania z rzeczywistością, z jaką musiał się zmierzyć po zejściu z telewizyjnej sceny. Jednocześnie wysyła jasny komunikat: nie zamierza się poddawać i wciąż walczy o to, by wreszcie trafić "w sedno". W tekście zawarł też radość z faktu, że marzenia w końcu stały się dla niego ważniejsze od wspomnień. Przy kompozycji artystę wsparli Paula Roma, Szymon Mikła, Jacek Mrówczyński, Jakub Laszuk oraz Stanisław Szymański, znany jako Stan Zapalny.
Symboliczny powrót do rodzinnego miasta
Osobisty charakter utworu podkreśla teledysk, który został zrealizowany w rodzinnym mieście wokalisty – Jarocinie. Wybór tej lokalizacji, od lat kojarzonej ze stolicą polskiego rocka, nie był przypadkowy. To właśnie tam Filip Mettler stawiał swoje pierwsze muzyczne kroki.
Klip stał się dla niego wspaniałym symbolem drogi, którą przeszedł. Co więcej, w teledysku pojawiła się nawet scena Jarocińskiego Ośrodka Kultury, czyli miejsce, w którym artysta grał swoje pierwsze w życiu koncerty.
"Przez dekadę grało mi to w sercu i w duszy"
W tym roku Filip Mettler zaprezentował już cztery inne single: "Peany", "Mięsień zwany sercem", "Bez Fałszu" oraz "O miłość!". Choć wszystkie utrzymane są w stylistyce pop, pokazują szeroką gamę muzycznych barw artysty.
Jak sam wspomina, droga do wydania autorskiego materiału była długa i wyboista. – Na wydawanie własnej muzyki czekałem aż dziesięć długich lat. Przez ten czas inspirowało mnie wiele projektów artystycznych, dlatego nadchodzący album będzie zbiorem tego, co przez dekadę grało mi w sercu i w duszy – przyznaje wokalista.
Cechą wspólną wszystkich jego utworów jest szczerość. Artysta nie boi się poruszać trudnych tematów, takich jak samoakceptacja, relacje międzyludzkie czy walka o powrót do największej pasji, jaką jest dla niego muzyka. Jak sam przyznaje, jego teksty bywają wręcz ekshibicjonistyczne, co pokazuje, jak ważna jest dla niego autentyczność.