Edyta Górniak ma apel do rozwodzących się ludzi. Ważne słowa gwiazdy

2026-04-03 14:08

Edyta Górniak nie kryje, że ma za sobą bolesne doświadczenia osobiste. W szczerym wywiadzie dla serwisu ESKA.pl wokalistka skierowała apel do rozstających się par, zauważając, że utrzymanie wspólnego życiowego tempa przez dekady bywa niemal niemożliwe. Zdaniem gwiazdy największym błędem rodziców jest przenoszenie wzajemnych urazów na relację z dzieckiem, co rzutuje na jego poczucie bezpieczeństwa.

Najważniejszą życiową misją Edyty Górniak jest macierzyństwo. Artystkę łączy wyjątkowo silna więź z synem Allanem, owocem małżeństwa z Dariuszem Krupą, z którym rozwiodła się w 2010 roku. Dziś 22-latek z sukcesami buduje własną markę w branży muzycznej. Jako Allan Enso wydaje autorskie single, współpracuje z topowymi twórcami, a także jest współautorem najnowszego utworu swojej mamy "Superpower".

Zobacz także: Syn Górniak przerwał milczenie po premierze jej filmu. "Płakałem jak dziecko". Gwiazda już skomentowała!

To właśnie premiera tego singla stała się pretekstem do wizyty diwy w studiu Eski. W rozmowie z Maksymilianem Kluziewiczem wokalistka nie tylko przybliżyła kulisy powstawania piosenki, ale podzieliła się też refleksjami na temat kondycji współczesnego świata. Wyraźnie poruszona, odniosła się do wątku ojca, który pojawia się zarówno w nowym utworze, jak i w opublikowanym niedawno dokumencie. Gwiazda wykorzystała ten moment, by zaapelować do osób przechodzących przez rozwód. W swoim przesłaniu odwołała się do osobistych, dwutorowych doświadczeń: dziecka rozstających się rodziców oraz matki, która sama musiała zmierzyć się z rozpadem małżeństwa.

EDYTA GÓRNIAK: Z JEDNEGO MOGĘ SIĘ CIESZYĆ, NIGDY SIĘ NIE SPRZEDAŁAM

Edyta Górniak zaapelowała do rodziców

Edyta Górniak nigdy nie ukrywała, że miała trudne dzieciństwo. Dopiero w filmie dokumentalnym opowiedziała o szczegółach. Mama gwiazda i jej ojczym zamykali ją w domu, próbując w ten sposób uchronić przed popełnianiem jakichkolwiek błędów. Artystka przez lata nie miała też relacji ze swoim biologicznym ojcem. Zapytana o to, co dziś oznacza dla niej słowo "tata", diwa nie kryła wzruszenia. Górniak zaapelowała do widzów, odnosząc się do własnych doświadczeń.

To, że ludzie przestają się rozumieć, jest bardzo powszechne. Normalne wręcz. Bardziej nienormalne jest, kiedy idą przez życie ramię w ramię przez wiele, wiele lat. Trzymanie kroku w tym samym tempie jest prawie niemożliwe. Zawsze w którymś momencie jedna osoba pójdzie szybciej, druga wolniej, jedna w prawo, druga w lewo. (...) To powoduje rozłam. To, że ludzie zgadzają się na pewnym etapie życia, a potem przychodzi nowy moment, kiedy przestają się rozumieć, potrzebować siebie i być dla siebie prawdą, to jest naturalne - zaczęła.

W dalszej części wypowiedzi Edyta Górniak zwróciła uwagę na destrukcyjny wpływ kłótni rodziców na całe dorosłe życie ich potomstwa. Odwołując się do własnych, niełatwych doświadczeń, wezwała do zachowania wzajemnej życzliwości, mimo zakończenia związku.

Nienaturalne jest, jak bardzo ludzie siebie za to karzą kosztem dzieci, ich zdrowia psychicznego, poczucia bezpieczeństwa. Zawsze nadal można być dobrym dla dziecka, można się trzymać w przyjaźni. Ja walczyłam o tę przyjaźń z tatą Allana, to się niestety nie udało, ale wierzę, że wielu ludziom może się udać. Jeżeli każdy zrozumie, że nie możemy mieć do siebie pretensji bez końca, że nam się nie udało, ok, nadal możemy być przyjaciółmi dla naszego dziecka, żeby go nie krzywdzić. Nasze decyzje, kłótnie, targania emocjami bardzo wpłyną na wszystkie decyzje naszego dziecka, przez wszystkie jego etapy. Jeśli zrozumiemy tę odpowiedzialność, to nie będziemy potrafili tak po prostu, bezmyślnie krzywdzić tych dzieci, bo każdy z nas kiedyś był dzieckiem i wie, co to znaczy obecność rodzica. (...) Naprawdę można być sobie życzliwym. Nie trzeba mieszkać pod jednym dachem - podkreśliła.