Spis treści
Atak na planie serialu w Bogocie
Świat filmu obiegły wstrząsające wieści z Bogoty, gdzie doszło do niezwykle brutalnego incydentu. W trakcie kręcenia kolejnych odcinków znanej produkcji telewizyjnej na teren zdjęciowy nagle wtargnął uzbrojony napastnik. Mężczyzna błyskawicznie zaatakował osoby pracujące przy powstawaniu serii. Z relacji wynika, że cała sytuacja wymknęła się spod kontroli w ułamku sekundy, drastycznie zmieniając dzień pracy w krwawą walkę o przetrwanie.
Zobacz też: Nie żyje Leszek Mądzik. Wielki artysta odszedł w wieku 80 lat
Ofiary śmiertelne nożownika i reakcja Michała Malinowskiego
Dramat rozegrał się 18 kwietnia 2026 roku na terenie dzielnicy Santa Fe. Uzbrojony w nóż agresor rzucił się na członków telewizyjnej ekipy, zabijając na miejscu dwie osoby. Trzecia ofiara odniosła poważne obrażenia i w stanie krytycznym została przetransportowana do placówki medycznej. Z oficjalnych komunikatów kolumbijskich służb wynika, że sprawca ataku również poniósł śmierć w wyniku wywiązanej na planie bezpośredniej szarpaniny.
Funkcjonariusze organów ścigania od razu przystąpili do zabezpieczania dowodów zbrodni i przesłuchiwania świadków. W związku ze sprawą zatrzymano już kilka osób, jednak wciąż brakuje odpowiedzi na kluczowe pytania dotyczące motywów sprawcy. Z doniesień lokalnej prasy wynika, że napastnik był wcześniej widziany w pobliżu miejsca nagrań. Śledczy wciąż ustalają, w jaki sposób niebezpieczny mężczyzna zdołał bez problemu przeniknąć na rzekomo chroniony teren produkcji serialu.
Współpracownicy tragicznie zmarłych osób są głęboko wstrząśnięci zaistniałą sytuacją. W przestrzeni internetowej członkowie ekipy masowo publikują grafiki opatrzone hasłem „cisza na planie”. Ten krótki, lecz niezwykle wymowny komunikat w mediach społecznościowych stanowi wyraźny wyraz solidarności oraz żałoby po zamordowanych kolegach z pracy.
Tragiczne wydarzenia z Ameryki Południowej odbiły się szerokim echem także w Polsce ze względu na udział w projekcie Michała Malinowskiego. Były aktor znany między innymi z serialu „Na Wspólnej” postanowił uspokoić swoich zaniepokojonych sympatyków, zapewniając publicznie, że podczas ataku przebywał w zupełnie innym miejscu. Polski artysta zaznaczył jednocześnie, że brutalna zbrodnia bardzo nim wstrząsnęła i łączy się w bólu ze wszystkimi bliskimi poszkodowanych członków ekipy.
Zobacz też: Wraca sprawa Gene'a Hackmana oraz Betsy Arakawy. Kobieta wykonała kilka telefonów przed śmiercią
"Post był gestem solidarności wobec osób dotkniętych tą sytuacją. Jestem częścią produkcji, jednak w dniu zdarzenia nie byłem obecny na planie. Ze względu na obowiązujące zasady nie mogę szerzej komentować tej sprawy" - powiedział aktor w rozmowie z "Faktem".