Dorota Wellman szczerze o 32-letnim synu. Zdradziła prosty sekret ich więzi

2026-03-05 20:36

Dorota Wellman zdecydowała się na osobiste wyznanie dotyczące swoich relacji rodzinnych. Prowadząca "Dzień Dobry TVN" wyjawiła, że łączy ją wyjątkowa więź z dorosłym, 32-letnim synem. Mimo różnicy pokoleń i własnych obowiązków, wciąż znajdują dla siebie czas. Dziennikarka wskazała konkretny powód, dzięki któremu ich kontakt pozostaje tak żywy.

Przepis Doroty Wellman na udane relacje z dzieckiem

Choć Dorota Wellman od dekad gości na ekranach telewizorów w całej Polsce, po pracy najważniejsi są dla niej mąż Krzysztof oraz syn Jakub. Jej jedyne dziecko to obecnie 32-letni mężczyzna, co nie przeszkadza im w utrzymywaniu niezwykle bliskich kontaktów i wspólnym spędzaniu wolnych chwil. W najnowszej rozmowie z mediami gwiazda stacji TVN wyjawiła receptę na taką zgodę. Jej zdaniem kluczem do sukcesu jest nieustanny dialog, a także próba zrozumienia i okazywanie szacunku dla odrębności oraz zachowań potomka.

ZOBACZ TAKŻE: Prawie 40 lat razem i wciąż trzymają jeden kurs. Poznali się na planie filmu i… nie od razu zaiskrzyło. Kim jest mąż Doroty Wellman?

Wielka metamorfoza Doroty Wellman. To aż niewiarygodne, jak bardzo się zmieniła

Trzeba rozmawiać z dzieckiem od początku. My z synem rozmawialiśmy zawsze, niezależnie w jakim był wieku. Zawsze słuchaliśmy, co miał do powiedzenia. [...] Poza tym podążałam za nim, kiedy miał różne wybory sportowe albo kiedy wpadł w szał i amerykańskie komiksy z lat 50. I 60. stały się jego pasją, to były i moją. Potem słuchał dziwnej muzyki i grał na perkusji - też mi się to podobało. Na każdym etapie jego życia byłam razem z nim w jego świecie. A jeśli my przychodzimy do domu, pytamy tylko dziecko, jak było w szkole, a potem idziemy do swojego pokoju, to nigdy nie będzie tematów do rozmowy - powiedziała Dorota Wellman w rozmowie z VIVĄ.

Relacja dziennikarki z synem Jakubem

Wellman podkreśliła również inną istotną kwestię, która wpłynęła na budowę silnej więzi z dzieckiem. Od najmłodszych lat starała się angażować w sprawy istotne dla syna, co zaowocowało z jego strony pełnym zaufaniem do matki.

Razem byliśmy na koncercie The Rolling Stones, razem tańczyliśmy tam i razem darliśmy mordę. Mimo że to jest dorosły syn, to wie, że to jest nasze wspólne przeżycie. Myśmy mu pokazali kiedyś ten zespół czy zespół Kiss i inne. A on nas za to zabierał na koncerty Wojtka Mazolewskiego. I razem z jego przyjaciółmi zajmowaliśmy pierwszy rząd i robiliśmy klakę Wojtkowi. Tak moim zdaniem powinno być - mówiła w rozmowie z VIVĄ.

Radio ESKA Google News