Dolly Parton nie żyje. Słynna gwiazda country otwarcie mówiła, na co choruje

2026-08-25 21:40

To ogromny cios dla fanów na całym świecie. Nie żyje Dolly Parton, niekwestionowana legenda muzyki country. Artystka zmarła 25 sierpnia 2026 roku, mając 80 lat. Do końca pozostawała aktywna zawodowo, mimo postępujących problemów zdrowotnych. W ostatnich miesiącach gwiazda nie ukrywała przed fanami, z jakimi schorzeniami się zmaga.

Śmierć Dolly Parton to potężny cios dla branży muzycznej. Wybitna gwiazda country odeszła 25 sierpnia 2026 roku, dożywając 80 lat. Zaledwie na kilka dni przed zgonem publicznie opowiadała o swoim stanie zdrowia, zapewniając sympatyków, że powraca do sił i nie przerywa pracy pomimo dolegliwości.

Informację o odejściu artystki przekazał jej siostrzeniec, Brian Seaver.

O nagranie tego komunikatu Dolly poprosiła mnie wiele lat temu - zanim w pełni uświadomiłem sobie, że to stanie się rzeczywistością

– przekazał na filmie opublikowanym w serwisie Instagram.

Z czym zmagała się Dolly Parton?

Jedną z najgroźniejszych dolegliwości, z jakimi walczyła Dolly Parton, były kamienie w nerkach, które wywołały u niej poważną infekcję. Artystka w swoich ostatnich rozmowach z mediami przyznawała, że kłopoty z nerkami dręczyły ją już od dawna. W maju 2026 roku, przy okazji odwołania wcześniej przekładanych koncertów w Las Vegas, wspominała o schorzeniach nerek i układu pokarmowego.

Czytaj też: Nie żyje uczestniczka "Top Model". Matka 27-latki oskarża lekarzy. "Zmarła śmiercią męczeńską"

Mimo bólu gwiazda potrafiła z humorem podejść do swojej sytuacji.

Lekarze wydobyli ze mnie więcej kamieni niż z kamieniołomu w Rockwood w Tennessee.

Dolly Parton o leczeniu

Do ostatnich dni Dolly Parton starała się podnosić na duchu swoich wielbicieli. W jednym z ostatnich nagrań, w którym relacjonowała swój stan zdrowia, zapewniała, że jest pod dobrą opieką medyczną i kuracja przynosi efekty.

Mam świetnych lekarzy i czuję się naprawdę dobrze, a oni zapewniają mnie, że wszystko, na co cierpię, da się leczyć. Chcę, żebyście wiedzieli, że dziękuję wam za to, że jesteście przy mnie i że zawsze będę was kochać.

Piosenkarka tłumaczyła, że dobrze reaguje na przepisywane medykamenty i zabiegi, a jej samopoczucie systematycznie się polepsza. Jednocześnie nie kryła, że nie czuje się jeszcze na siłach, aby powrócić na estradę i prezentować poziom, jakiego by od siebie oczekiwała.

Odwołany przyjazd Dolly Parton

Problemy z nerkami to nie jedyne zdrowotne kłopoty amerykańskiej legendy. Dolly Parton zdradziła, że cierpi również na zawroty głowy i stany odwodnienia. To właśnie te objawy uniemożliwiły jej osobisty udział w inauguracji nowej atrakcji – kolejki NightFlight Expedition – w parku rozrywki Dollywood. Choć miała tam być gościem honorowym, lekarz z Nashville kategorycznie zabronił jej opuszczać dom.

Nie przegap: Z ostatniej chwil! Nie żyje słynny polski kompozytor! O śmierci przyjaciela napisała Hanna Śleszyńska. "Kto teraz zagra na alkomacie?"

Nadal jestem w Nashville i przykro mi z tego powodu. Miałam być tam osobiście, tak jak planowaliśmy

– przekazała gwiazda w specjalnym nagraniu odtworzonym podczas otwarcia.

Wokalistka dokładnie wytłumaczyła powody swojej nieobecności.

Teraz właśnie jestem odwodniona. I dlatego mój lekarz z Nashville trochę mi podciął skrzydła, mówiąc: "Nigdzie w tym tygodniu nie jedziesz". Więc jeśli lekarz mówi, że nie jedziesz w tym tygodniu, to nie jedziesz.

Dolly Parton dodała, że niektóre z przyjmowanych przez nią leków powodują u niej uciążliwe zawroty głowy, jednak personel medyczny nie tracił optymizmu co do rokowań.

Śmierć męża a zdrowie Dolly Parton

Pod koniec swojego życia wokalistka zdobyła się na wyznanie, że przez długi okres bagatelizowała własne samopoczucie. Powodem była ciężka choroba jej męża, Carla Deana, który zmarł w marcu 2025 roku w wieku 82 lat. Parton przyznała wprost, że całkowicie oddając się opiece nad partnerem, zaniedbała swoje ciało.

Zmagam się z pewnymi problemami zdrowotnymi, na które po prostu nie zwracałam uwagi, kiedy opiekowałam się Carlem

– przyznała w jednym z ostatnich udzielonych wywiadów.

Mimo przeciwności losu, Dolly Parton nie chciała zrezygnować z aktywności zawodowej. Nawet gdy zmuszona była odwoływać występy i rezygnować z podróży, wciąż angażowała się w nowe przedsięwzięcia. Aktywnie uczestniczyła m.in. w powstawaniu muzeum „Life of Many Colors” w Nashville oraz w pracach nad nową marką przysmaków dla psów.

Jeszcze całkiem niedawno komunikowała fanom, że kontynuuje leczenie, ale i pracę. Niespodziewana śmierć nadeszła raptem kilka dni po udzieleniu ostatniego wywiadu, w którym dzieliła się z opinią publiczną szczegółami na temat swoich problemów zdrowotnych i planów na przyszłość.

Do tej pory oficjalna przyczyna śmierci Dolly Parton nie została ujawniona przez rodzinę.

Czytaj koniecznie: Dolly Parton nie żyje. Legenda muzyki country zmarła w wieku 80 lat

Nie żyje Jan Frycz. Wybitny aktor miał 72 lata i pracował do ostatnich chwil

Rolki