Już 20 lutego swoją oficjalną premierę będzie mieć serial poświęcony Dodzie, za którego reżyserię odpowiada Eliza Kubarska. Dla alpinistki to nie debiut filmowy, ale z pewnością skok na głęboką wodę, bowiem do tej pory nie zajmowała się tematyką show-biznesową. Przedstawienie historii Dody w zaledwie trzech odcinkach to nie lada wyzwanie. Tym bardziej, że w przypadku wokalistki i jej ekspozycji w mediach, równie ważne są aspekty dotyczące jej życia zawodowego, jak i prywatnego. Często jedno miało wpływ na drugie. Gwiazda regularnie pojawiała się z partnerami na okładkach magazynów, na ściankach oraz zapraszała ich do swoich teledysków. Nie każdy otrzymał jednak "czas antenowy" w poświęconej jej produkcji. Doda w rozmowie z Maksem Kluziewiczem dla Eski wyjawiła powody. Brutalnie podsumowała niektóre ze swoich związków. Z perspektywy czasu ocenia je jako... przecinki na kartach jej historii.
Zakończone związki Dody
Doda była w kilku medialnych związkach. W serialu poznajemy historię jej miłości z pierwszym narzeczonym, Damianem, którego fani kojarzą jeszcze z wizyt w "Barze", jej dwóch małżeństw - z Radosławem Majdanem oraz Emilem Stępniem czy opisywanych przez media relacji z Nergalem i Emilem Haidarem, a także Maxem Hodgesem.
Doda nie pokazała wszystkich partnerów w serialu
Dlaczego nie wspomniała o pozostałych, choć przez moment? Artystka w rozmowie z Eską przyznała, że nie wszystkie zakończone relacje były dla niej tak samo ważne i nie chciała oszukiwać samej siebie oraz fanów, sugerując, iż wniosły one coś do jej życia.
Gdybym się odniosła do wszystkich związków medialnych, to już w ogóle nie byłoby czasu nawet na jeden mój koncert. Uznałam, że będę wspominać o tych osobach, które miały realny wpływ na moje życie i faktycznie ich bycie w moim życiu wniosło coś do mojego życia lub innych. I nie mówię tutaj tylko o pozytywach, ale też o negatywach. A reszta? Z całym szacunkiem, ale można nazwać ich takimi przecinkami, które nic nie wniosły do mojego życia i chwilę po rozstaniu już o nich zapomniałam. Nie mogę im dawać takiej przestrzeni, bo bym oszukiwała, gdybym myślała, że na te przestrzeń zasługują i są na tyle istotni w kontekście mojego życiorysu. Nie są. Byliśmy rok, dwa lata. To tylko tyle - wyjawiła w rozmowie z Eską.