Pierwsza nauczycielka Dody skradła show na premierze jej serialu. "Robią ze mnie mitomankę"

2026-02-19 13:37

W wielu wywiadach Doda opowiadała historię, jak jej pierwsza nauczycielka śpiewu, pani Cecylia Głosek, zleciła jej ojcu sprzedanie kożucha, by ten kupił pianino. Nie wszyscy jednak wierzyli w jej prawdziwość. Kobieta pojawiła się na premierze serialu piosenkarki. Co powiedziała?

Słysząc hasło "nauczycielka śpiewu Dody", wiele osób myśli automatycznie o Elżbiecie Zapendowskiej, na której zajęcia uczęszczała wokalistka, zanim dołączyła do grupy Virgin. Nie wszyscy wiedzą o tym, że to właśnie jurorka "Idola" i "Must Be The Music" miała polecić ówczesnemu managerowi zespołu odezwanie się do Rabczewskiej, która zachwyciła muzyków na castingu.

Z tego, co wiem, chłopaki byli już tak zdesperowani, że całkowicie zamknęli ten casting i stwierdzili, że nie robią zespołu o wdzięcznej nazwie Neon i nagle pojawiłam się ja, bo poszli wtedy do Elżbiety Zapendowskiej i powiedziała im, że jest taka jedna wariatka z mega mocnym głosem. Przyjechali do mnie do internatu, wręczyli mi kasetę, ja po prostu przyszłam, a tam nikogo nie było, tylko oni. Mój casting trwał dosłownie kilka minut, od razu się we mnie zakochali - powiedziała w rozmowie z Eską.

Pierwszą nauczycielką śpiewu Doroty Rabczewskiej, która odkryła jej talent jeszcze w Ciechanowie, na długo zanim stała się Dodą, była Cecylia Głosek. Nauczycielka wspierała artystkę na początku kariery i to właśnie ona zasugerowała jej ojcu, Pawłowi Rabczewskiemu, by ten sprzedał kożuch i kupił pianino utalentowanej córce, bowiem cała rodzina będzie żyć z jej głosu. Wypowiedź nauczycielki zamyka wyprodukowany przez Prime Video serial "DODA", na którego premierze gościła właśnie pani Głosek. Kobieta skradła show.

Jeśli ktoś nie chce mnie poznać - to jego strata! Doda o prawdziwej sobie i nowym singlu

Nauczycielka Dody skradła show

Doda sama wywołała na scenę panią Głosek, prosząc, by ta opowiedziała o historię o kożuchu, żartując, że wiele osób robi z niej mitomankę, która na potrzeby ubarwienia życiorysu wymyśliła ckliwe opowiadanie o początkach kariery. Pani Cecylia potwierdziła opowiadaną przez piosenkarkę wersję zdarzeń, podkreślając, iż widziała w niej potencjał od samego początku.

Dorotko... Chciałaś być królową. Tylko trochę poczekałaś, bo dla mnie od początku byłaś królową - wyznała.

Gdy Doda przyznała, że jej nauczycielka to jedyna osoba na sali, przed którą czuła wstyd ze względu na powtarzające się w dokumencie wulgaryzmy, pani Cecylia zdawała się być tym niewzruszona. Jak stwierdziła, ostre słowa służą wyrażaniu towarzyszących emocji. Takie wsparcie to skarb!