Spis treści
- Środowisko tenisowe żywo dyskutuje o wpływie Darii Abramowicz na formę Igi Świątek po ostatnich porażkach w Australian Open i Dausze.
- Były szkoleniowiec tenisistki, Artur Szostaczko, wskazuje na nietypową intensywność tej relacji, choć powstrzymuje się od jednoznacznej krytyki.
- Ostre opinie Lecha Sidora na temat braku efektów pracy psycholożki sprowokowały Tomasza Świątka do agresywnego ataku słownego na obu rozmówców.
Burzliwa debata o sztabie Igi Świątek
Początek sezonu nie ułożył się po myśli najlepszej polskiej rakiety. Iga Świątek pożegnała się z Australian Open już w ćwierćfinale po meczu z Jeleną Rybakiną, a następnie odpadła na tym samym etapie w Dausze, ulegając Marii Sakkari. Te niepowodzenia sprawiły, że na tapet wrócił temat niezwykle bliskiej więzi łączącej zawodniczkę z psycholożką Darią Abramowicz. Kwestia ta stała się tematem rozmowy między Arturem Szostaczką, byłym trenerem wiceliderki rankingu, a Lechem Sidorem, komentatorem i byłym tenisistą. Szostaczko zwrócił uwagę na niespotykany model współpracy w teamie Igi Świątek.
- Nie znam drugiego takiego przypadku, że zawodnik dzień i noc spędza z psychologiem. Są wspólne wakacje, mecze, kino - zauważył szkoleniowiec.
Mimo zdziwienia taką intensywnością kontaktów, były trener zachował dyplomatyczny dystans, podkreślając autonomię zawodniczki w doborze metod pracy.
Afera przed turniejem w Dubaju. Dyrektor domaga się surowej kary dla Igi Świątek
Ludzie muszą zrozumieć, że ja mogę powiedzieć swoje zdanie albo być trochę zdziwionym, ale jeżeli to odpowiada zawodniczce, która jest druga, a była pierwsza na świecie, ma na koncie sześć tytułów wielkoszlemowych, to co my możemy jej zaproponować albo doradzić?
Tomasz Świątek nie wytrzymał nerwowo
Zdecydowanie mniej wyrozumiały w swoich ocenach był Lech Sidor. Dziennikarz bezpośrednio uderzył w skuteczność działań psycholożki, sugerując, że jej obecność nie przekłada się na realną pomoc na korcie w trudnych momentach. Jego zdaniem świat tenisa zaczyna postrzegać ten układ "inaczej", co argumentował zachowaniem samej zawodniczki.
Iga Świątek w roli kelnerki. Tak zaskoczyła gości restauracji
- Pozwól, że cię skontruje. W Australian Open i w Dausze nie było widać, żeby cokolwiek pomagało ze strony Darii Abramowicz. Iga jest kłębkiem nerwów, nie ma mechanizmów, które mogłaby wprowadzić w życie, np. na zasadzie języka migowego. Świat zaczyna patrzeć na ten układ inaczej, innymi oczyma - stwierdził Sidor.
Ta wymiana zdań doprowadziła do wrzenia w otoczeniu tenisistki. Do akcji wkroczył wściekły Tomasz Świątek, który postanowił brutalnie rozprawić się z krytykami córki i jej zespołu. Ojciec Igi nie przebierał w słowach, używając mocnych słów i podważając kompetencje obu dyskutantów.
Co żeście obaj osiągnęli? Prawie nic, zajmijcie się swoimi ogonkami. G**no wiesz, jeden z drugim, w nogach śpisz