Smutny dzień dla futbolu
Odszedł człowiek, który zrewolucjonizował piłkę nożną w Skandynawii. Sepp Piontek zmarł w wieku 85 lat, pozostawiając po sobie imponujące dziedzictwo. Urodzony we Wrocławiu Niemiec poprowadził Danię do historycznych osiągnięć, w tym do debiutu na mundialu w 1986 roku oraz półfinału Euro 1984. To on stał za stworzeniem słynnego „duńskiego dynamitu”, stylu gry, który zachwycił kibiców na całym świecie.
Urodzony we Wrocławiu
Piontek przyszedł na świat we Wrocławiu w 1940 roku. Jako zawodnik związał się m.in. z Werderem Brema, z którym w 1965 roku sięgnął po pierwsze w historii klubu mistrzostwo Niemiec. Niestety, jego karierę piłkarską przedwcześnie zakończyła kontuzja, co skłoniło go do zajęcia się pracą szkoleniową. Swoje pierwsze kroki w nowej roli stawiał w Werderze, Fortunie Duesseldorf oraz FC St. Pauli, a także prowadził egzotyczną reprezentację Haiti.
Twórca sukcesów Danii
Prawdziwą sławę przyniosła mu praca z reprezentacją Danii, którą objął w 1979 roku i prowadził przez ponad dekadę. To pod jego wodzą Duńczycy po raz pierwszy awansowali na mistrzostwa świata, docierając w 1986 roku w Meksyku do 1/8 finału. Jeszcze większy sukces odnieśli dwa lata wcześniej podczas Euro we Francji. Dotarli wówczas do półfinału, gdzie dopiero w rzutach karnych ulegli Hiszpanii. Dzięki efektownej i ofensywnej grze, drużyna zyskała przydomek „duńskiego dynamitu” i zaskarbiła sobie sympatię fanów.
Postać kultowa
Po zakończeniu przygody z duńską kadrą pracował jeszcze w Turcji, na Grenlandii oraz w lokalnych klubach w Danii. W kraju Andersena cieszył się statusem absolutnej legendy i postaci kultowej. Przyczyną śmierci była krótka choroba, o czym poinformował tamtejszy związek piłkarski.
„Sepp na zawsze pozostanie w pamięci jako jeden z najbardziej wpływowych trenerów reprezentacji w historii duńskiej piłki nożnej” – napisał w czwartek w kanałach internetowych duński związek.