Spis treści
Filip Chajzer bał się o stylizację żony. Skontaktował się z Violą Piekut przed ślubem
Dla większości kobiet wybór ślubnej kreacji to moment pełen magii i pilnie strzeżona tajemnica. W przypadku Bianki i Filipa Chajzerów było jednak zupełnie inaczej. Były prezenter TVN postanowił uchylić rąbka tajemnicy na temat przedślubnych przygotowań i przyznał się do niestandardowego zachowania. Miał bardzo wyraźną wizję tego, jak jego ukochana ma prezentować się przed ołtarzem. 41-latek nie rzucał słów na wiatr w domowym zaciszu, ale wziął sprawy w swoje ręce. Postanowił skontaktować się bezpośrednio z samą Violą Piekut jeszcze przed wizytą żony u znanej projektantki.
Chajzer dzwoni do projektantki i mówi o "Sylwestrze w Batumi". O co poszło?
Przyszła pani Chajzer powierzyła projekt swojej sukni ślubnej w ręce cenionej Violi Piekut. Według doniesień kontakt do gwiazdorskiej projektantki przekazała jej Małgorzata Ohme, znajoma z czasów współpracy z "Dzień Dobry TVN". Podczas pierwszej przymiarki przyszłej pannie młodej asystowała przyjaciółka Ola, pełniąca rolę świadkowej.
Tymczasem Filip Chajzer we wspólnym podcaście z żoną wyznał, że miał sprecyzowane i mocne zdanie o dotychczasowych kreacjach swojej partnerki. Nie gryzł się w język, podsumowując jej dawny gust.
Zobacz też: Zygmunt Chajzer zdradza przepis na udany związek. Z żoną jest od ponad 40 lat!
Wszystko było takie na bogato - powiedział, opisując styl Bianki.
Okazuje się, że obawy dziennikarza były na tyle silne, że uprzedził projektantkę przed spotkaniem z Bianką. Chajzer postanowił wyznaczyć granice i upewnić się, że ślubna stylizacja nie będzie zbyt przerysowana.
Bianeczka, jak my się poznaliśmy, miała taki, jak by to powiedzieć, kontrowersyjny styl. Znaczy, nie że kontrowersyjny, taki, wszystko było takie na bogato. Jak zadzwoniłem po raz pierwszy, żeby umówić cię na spotkanie, na tę konsultację numer jeden, to powiedziałem, że jakby to zmierzało w stronę Sylwestra w Batumi, to może dałoby się trochę skromniej - mówił w podcaście Chajzer.
Tymi słowami 41-latek wyraźnie zasugerował chęć kontrolowania wizerunku panny młodej w tym wyjątkowym dniu. Wymowny komentarz wydaje się zabawną przestrogą przed kreacjami ociekającymi blichtrem. Prezenter prawdopodobnie bał się, że Bianka zdecyduje się na coś w dyskotekowym, przerysowanym stylu.
Jak przyznał w dalszej części rozmowy, finał przygotowań był dla niego pełnym zaskoczeniem i powodem do zachwytu. Zobaczywszy żonę w dniu ceremonii, nie miał żadnych uwag, a wręcz przeciwnie – nie szczędził jej komplementów.
I na koniec dnia, tak zupełnie szczerze, tak od serca, to była najpiękniejsza suknia ślubna, jaką widziałem w życiu - wyznał w podcaście.