Agnieszka Woźniak-Starak kilka lat temu miała poważny konflikt z Dodą. Zaczęło się od tego, że w programie plotkarskim "Na językach" skomentowała sprawy życia prywatnego rodziców piosenkarki. Doda była oburzona, że dziennikarka miesza jej rodzinę w sprawy show-biznesu i grzebie im w życiorysie. Twierdziła nawet, że Woźniak-Starak przyłożyła się do pogorszenia stanu zdrowia jej mamy Wandy. Gdy celebrytki pojawiły się na jednym evencie, Doda rzuciła się na Agnieszkę w łazience. Sprawa kończyła się w sądzie, ale sama Doda nigdy nie żałowała tego czynu. Skończyło się to dla niej banem w telewizji TVN, w której wówczas pracowała Woźniak-Starak. Po latach dziennikarka wróciła do tego trudnego dla niej momentu i przyznała, że "była głupia".
ZOBACZ TAKŻE: Doda pilnie odwołuje wszystkie plany. Organizm wystawił jej słony rachunek
Woźniak-Starak o aferze z Dodą. Żałuje jednego!
Agnieszka Woźniak-Starak uważa, że nie wykorzystała w odpowiedni sposób afery z Dodą.
Dzisiaj myślę, że byłam głupia. Można było to bardzo cynicznie wykorzystać jako naprawdę taką platformę do budowania medialnej wartości, bo dzisiaj się głównie na takich rzeczach buduje wartość. Nieważne co, po prostu im więcej brudów i jakiegoś szlamu, tym twoja wartość, ekwiwalent medialny. Ta obecność w mediach, która później przeliczają na twoją wartość medialną rośnie. Dla mnie to było potwornie stresujące, te wszystkie sprawy w sądzie. Ja tego nie czytałam, przestałam się wypowiadać. Chciałam, żeby ten temat zniknął, a dzisiaj sobie myślę, Boże dziecko, trzeba było wykorzystać to. Podsycać. Myślę, że tak robią profesjonaliści show biznesowi - opowiada Agnieszka Woźniak-Starak w rozmowie dla goniec.pl.
"Doda to świetnie robi"
Tym samym Agnieszka Woźniak-Starak przyznała, że ekspertką w wykorzystywaniu skandali do budowania wartości medialnej jest właśnie Doda!
Myślę, że Doda to świetnie robi i ona naprawdę potrafi wykorzystywać tę sytuację mocno, na swoją korzyść.