Spis treści
Intensywny maraton zakończony chorobą
Ostatnie tygodnie w życiu Doroty Rabczewskiej przypominały koncert grany na najwyższych obrotach. Wokalistka nie tylko promowała nowy singiel "Pamiętnik", ale też świętowała premierę swojego dokumentu na platformie streamingowej. Jakby tego było mało, aktywnie angażowała się społecznie, pomagając zwierzakom w schroniskach podczas mrozów. Ten napięty do granic możliwości grafik sprawił jednak, że bateria artystki wyczerpała się w najmniej oczekiwanym momencie.
Doda znika z sieci. Ważny komunikat do fanów
Tuż przed południem w mediach społecznościowych gwiazdy pojawiło się nagranie, które zmartwiło wielu obserwatorów. Doda przyznała wprost, że dopadła ją choroba i musi zniknąć, by się zregenerować. Organizm po wielu tygodniach pracy bez wytchnienia powiedział w końcu stanowcze "stop", zmuszając ją do anulowania aktywności. Wokalistka wyjaśniła, że funkcjonowała na pełnych obrotach zbyt długo, nie dając sobie czasu na niezbędny relaks.
Zobacz też: Doda w skąpej "zbroi" odsłoniła sporo ciała! Później pokazała siniaki na kolanach. To od pracy przy budach
"Przepraszam bardzo. Muszę niestety odwołać wszystkie swoje rzeczy zawodowe, nie tylko związane z moim zawodem, ponieważ totalnie mnie rozłożyło. Muszę sobie zrobić dzień wolny pierwszy raz od Wigilii, a właściwie po prostu parę dni. Muszę zniknąć. Jestem po prostu fizycznie chora. Także odmeldowuję się" - wyznała Doda na swoim profilu na Instagramie.
Przerwa techniczna i sukces frekwencyjny
Wokalistka słynie z żelaznej dyscypliny, ale tym razem nawet ona musiała uznać wyższość fizjologii. Zaznaczyła, że potrzebuje kilku dni kompletnej ciszy, aby wrócić do formy. To pierwsza taka przerwa od dłuższego czasu, co dowodzi, że stan zdrowia Dody faktycznie wymaga natychmiastowej reakcji. Decyzja o wycofaniu się z przestrzeni publicznej, choć trudna, była konieczna dla jej dalszej aktywności scenicznej.
Zobacz też: Doda nie czekała. Zrobiło się zimno, więc pobiegła ubierać psy ze schroniska. "Mrozy dały nam popalić"
Mimo osłabienia, artystka nie zapomniała o swojej publiczności. Znalazła siłę, by podziękować za niesamowity odbiór jej twórczości. Liczby mówią same za siebie – miliony wyświetleń singla i świetna sprzedaż biletów na stadionowy show robią wrażenie. Kilkanaście tysięcy wejściówek zniknęło w mgnieniu oka, co tylko potwierdza, że fani czekają na jej powrót z zapartym tchem. Doda obiecuje, że przygotowywane widowisko wynagrodzi im ten moment niepewności.
"Bardzo dziękuję Wam za wsparcie. Za 2 miliony pod moim ostatnim singlem. Oglądajcie dalej. Za kilkanaście tysięcy biletów kupionych już na stadion. Mam nadzieję, że będzie warto. Robię wszystko i bardzo dziękuję też za fajny odbiór filmu. I zdrowia wszystkim" - wyjawiła Doda.