- Koniec z uznaniowością w pensjach: Petycja w Sejmie chce wprowadzenia jednolitych wynagrodzeń zasadniczych dla nauczycieli akademickich na tych samych stanowiskach we wszystkich publicznych uczelniach w Polsce.
- Wypłata wolna od "widzimisię": Ma zniknąć system "widełek" (100-300% różnic w płacy), a twoja pensja zasadnicza zależałaby od stopnia naukowego, a nie decyzji rektora czy dziekana.
- Droga do zmian otwarta: Petycja już trafiła do Sejmu, a jej autorzy wzywają do parlamentarnej debaty i wprowadzenia nowelizacji ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce.
Pensje na uczelniach do zmiany?
Wyobraź sobie, że pracujesz na tym samym stanowisku co kolega, macie identyczne doświadczenie, stopień naukowy, ale zarabiacie zupełnie inne pieniądze. Brzmi znajomo? Dla wielu nauczycieli akademickich to codzienność. Teraz może się to zmienić.
W Sejmie pojawiła się petycja, która chce całkowicie wywrócić do góry nogami zasady wynagradzania na polskich uczelniach publicznych. Jej autorzy nie mają wątpliwości: obecny system jest patologiczny i trzeba go pilnie naprawić.
Kluczowy postulat to wprowadzenie jednolitych wynagrodzeń zasadniczych dla wszystkich pracowników na tym samym stanowisku. Oznacza to, że profesor na Uniwersytecie Warszawskim zarabiałby tyle samo, co profesor na Uniwersytecie Gdańskim, jeśli chodzi o podstawę pensji.
Polecany artykuł:
Koniec z uznaniowością: jak to wpłynie na wypłatę?
Obecnie uczelnie mają dużą swobodę w kształtowaniu płac zasadniczych, co prowadzi do ogromnych dysproporcji. Petycja chce zlikwidować tak zwane "widełki płacowe", które pozwalają na nawet trzykrotne różnice w wynagrodzeniu zasadniczym na tym samym stanowisku.
Dzięki zmianom Twoja pensja zasadnicza zależałaby wyłącznie od zajmowanego stanowiska i stopnia awansu zawodowego, a nie od uznaniowych decyzji władz uczelni. To koniec z sytuacją, gdzie to "układy", a nie kompetencje, decydują o grubości portfela.
Weźmy przykład: dwóch profesorów z tym samym stażem pracy. Jeden zarabia 10 000 zł pensji zasadniczej, drugi 15 000 zł. Przy maksymalnym dodatku stażowym 20%, ten pierwszy dostaje 2000 zł dodatku, a ten drugi 3000 zł. To sprawia, że różnica w pensji rośnie i jest niesprawiedliwa.
Kto zyska, a kto straci na rewolucji płacowej?
Wprowadzenie jednolitych płac zasadniczych oznaczałoby koniec z arbitralnym ustalaniem podstawy. Większość pracowników akademickich mogłaby liczyć na sprawiedliwe wynagrodzenie, które nie zależałoby od "widzimisię" rektora czy dziekana. Dodatkowe pieniądze byłyby możliwe do uzyskania, ale tylko poprzez transparentne dodatki.
Mowa tutaj o dodatkach naukowych, dydaktycznych, funkcyjnych czy zadaniowych. To one miałyby być jedynym narzędziem różnicowania zarobków. Co ważne, petycja postuluje zakaz trwałego podwyższania wynagrodzenia zasadniczego z tytułu pełnienia czasowej funkcji, takiej jak dziekan czy rektor.
Ta propozycja dotyczy wyłącznie publicznych uczelni w Polsce. Prywatne placówki nadal miałyby swobodę w kształtowaniu swojej polityki płacowej.
Polecany artykuł:
Co dalej z petycją w Sejmie? Droga do zmian jest długa
Petycja, choć nie ma mocy prawnej, jest ważnym sygnałem ze strony środowiska akademickiego. Jej autorzy, czyli wnioskodawcy, wnoszą do Komisji Sejmowych o konkretne działania.
Domagają się przygotowania nowelizacji ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, a także rozpoczęcia szerokiej debaty parlamentarnej z udziałem przedstawicieli środowiska akademickiego. Ostatnim postulatem jest wprowadzenie jednolitych tabel zaszeregowania w rozporządzeniu, na wzór systemu panującego w oświacie.
Należy pamiętać, że to dopiero początek drogi. Petycja inicjuje proces legislacyjny, ale zanim stanie się obowiązującym prawem, musi przejść przez wiele etapów, w tym dyskusje, głosowania i ostateczną akceptację. Jednak dla wielu nauczycieli akademickich jest to iskierka nadziei na bardziej sprawiedliwy i przewidywalny system wynagradzania.