Jan Tomaszewski wściekły na trenera Interu. Mówi też o Zielińskim

2026-02-23 13:24

Sensacyjna porażka Interu Mediolan w Norwegii wywołała burzę. Jan Tomaszewski nie zostawił suchej nitki na szkoleniowcu włoskiej drużyny. Legendarny bramkarz uważa, że wystawienie rezerwowego składu było błędem, a Piotr Zieliński pojawił się na murawie zdecydowanie zbyt późno. Ekspert przewiduje jednak, co stanie się w rewanżu.

  • Inter Mediolan poniósł szokującą porażkę 1:3 z Bodø/Glimt w Lidze Mistrzów.
  • Jan Tomaszewski określa decyzje kadrowe szkoleniowca mianem „futbolowego samobójstwa”.
  • Zdaniem eksperta klub stracił ogromne pieniądze przez zlekceważenie przeciwnika.
  • Mimo wpadki, były reprezentant Polski jest spokojny o losy awansu w rewanżu.

Inter traci miliony przez błędy kadrowe

Wynik starcia gwiazdozbioru z Mediolanu z mistrzem Norwegii wprawił kibiców w osłupienie. Jan Tomaszewski wskazuje jednak konkretnego winnego tej kompromitacji. Jego zdaniem odpowiedzialność spada na szkoleniowca, który zlekceważył rywala grającego na specyficznej, sztucznej nawierzchni. Decyzja o wystawieniu rezerwowych spotkała się z ostrą reakcją byłego bramkarza.

Przeczytaj także: Wnuczka Grzegorza Laty wygrała z nowotworem. Opowiedziała o piekle choroby

„To jest po prostu dla mnie samobójstwo futbolowe. Nie rozumiem trenera Interu. Jedzie do drużyny, która gra na sztucznej trawie, zrobiła parę niespodzianek i nagle okazuje się, że on wystawia skład rezerwowy” - uważa Tomaszewski.

Ekspert podkreśla, że nonszalanckie podejście do meczu ma swoje wymierne konsekwencje. Nie chodzi tylko o trudniejszą sytuację przed drugim spotkaniem, ale również o finanse. Klubowi koło nosa przeszła premia w wysokości 1,5 miliona euro za zwycięstwo.

Zobacz też: Piotr Zieliński przyłapany na trybunach. Towarzyszyli mu znani koledzy

„Wprawdzie dla nich to są pieniądze na podpaski dla małżonek i dziewczyn tych zawodników, bo co to jest 1,5 miliona euro dla takiego klubu jak Inter, ale to się liczy” - grzmi były reprezentant Polski.

Według Tomaszewskiego reakcja ławki trenerskiej była spóźniona. Wpuszczenie Piotra Zielińskiego oraz innych kluczowych graczy na ostatni kwadrans określił mianem „musztardy po obiedzie”.

Tomaszewski spokojny o rewanż

Mimo gorzkich słów pod adresem sztabu szkoleniowego, legendarny bramkarz nie skreśla włoskiego giganta. Jest przekonany, że rewanż na San Siro będzie wyglądał zupełnie inaczej. Tomaszewski przewiduje, że Inter bez większych kłopotów odrobi straty i zapewni sobie awans, jeśli tylko na boisko od pierwszych minut wybiegną najlepsi piłkarze.

Radio ESKA Google News

„Sądzę, że Inter wygra więcej niż dwoma bramkami. Widać było, że jak weszli ci zawodnicy z pierwszego składu, to ci z Bodø/Glimt bali się albo chcieli tylko bronić wyniku. Zieliński i inne gwiazdy muszą grać od początku!” - analizuje Tomaszewski.

Cała afera powinna zakończyć się happy endem dla zespołu, ale nie dla samego trenera. Zdaniem eksperta, szkoleniowiec musi ponieść służbowe konsekwencje swojej lekkomyślności.

„Jestem przekonany, że Inter przejdzie tę drużynę i rozejdzie się to po kościach, a trener będzie miał naganę wpisaną do akt” - prognozuje legendarny bramkarz.