Afera z piosenką Taco Hemingwaya. Prawniczka komentuje decyzję GIF

2026-04-20 15:31

W ostatnim czasie głośno zrobiło się na temat decyzji, jaką Główny Inspektorat Farmaceutyczny wydał w sprawie piosenki "Zakochałem się pod apteką" popularnego rapera. Taco Hemingway musi usunąć z tekstu utworu nazwę popularnego środka przeciwbólowego, ponieważ GIF uznał to za nielegalną reklamę leku. Sprawę skomentowała w sieci prawniczka.

Dr Małgorzata Andrzejczak-Świątek jest specjalistką w zakresie prawa międzynarodowego i praw człowieka, a internautom jest znana jako Pani od Praw Człowieka. Działająca w mediach społecznościowych ekspertka porusza różne istotne tematy. Ostatnio na tapet wzięła sprawę ocenzurowania piosenki Taco Hemingwaya przez GIF.

Taco Hemingway - "Zakochałem się pod apteką". Tekst piosenki uznany za reklamę leku

W lutym br. pojawiły się doniesienia, że Główny Inspektorat Farmaceutyczny przyjrzy się wydanej w grudniu piosence Taco Hemingwaya pt. "Zakochałem się pod apteką". Powodem interwencji było wykorzystanie w jego tekście nazwy popularnego środka przeciwbólowego. Jak potwierdził GIF, instytucja skontaktowała się z Krajowym Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, gdyż jedna z substancji czynnych medykamentu jest w Polsce objęta specjalnym prawem antynarkotykowym. Ostatecznie, 17 kwietnia na jaw wyszło, że Taco musi usunąć nazwę leku z tekstu, co wielu fanów przyjęło z oburzeniem. Również wytwórnia współpracująca z raperem uznała to za cenzurę i zapowiedziała skargę do sądu.

Ekspertka komentuje granicę między sztuką a reklamą

Po tym, jak informacja o decyzji wydanej przez GIF obiegła Internet, głos w sprawie zabrała dr Małgorzata Andrzejczak-Świątek. Prawniczka specjalizująca się w ochronie praw człowieka i przepisach prawa międzynarodowego przypomniała na swoim profilu na Instagramie między innymi to, że nie każde użycie nazwy własnej, tak jak w przypadku nazwy leku, stanowi reklamę w myśl prawa europejskiego.

"Fakt, że artysta - nawet w sposób kontrowersyjny - zwraca uwagę na problem społeczny, czy też używa określonych środków wyrazu, nazw własnych, by opisać rzeczywistość - nie jest definicją reklamy. Mieści się w granicach wolności artystycznej chronionej prawem" - napisała.

"Europejski Trybunał Praw Człowieka wielokrotnie zwracał uwagę na granicę między sztuką a reklamą, konsekwentnie przypominając, że: nie można interpretować wypowiedzi artystycznej literalnie; kontekst kulturowy i stylistyczny jest kluczowy - a rap na to do siebie, że opisuje bardzo dosadnie i bezpośrednio aspekty społeczne danego pokolenia" - czytamy dalej.

Pani od Praw Człowieka: "to obnaża bezradność państwa"

Podsumowując, ekspertka oceniła, że nakazanie Taco Hemingwayowi usunięcie kontrowersyjnego słowa z tekstu tak naprawdę ukazuje brak realnych działań państwa na rzecz ochrony młodych ludzi przed zakazanymi substancjami. 

"To państwo ma chronić młodzież przed dostępem do substancji, które mogą uzależniać i które są szkodliwe. O tym także Trybunał wielokrotnie przypomina. Cenzura, która nie jest proporcjonalna, której uzasadnienie nie ma pokrycia w obowiązującym prawie, to działanie, które obnaża tak naprawdę bezradność państwa. Albo też brak pomysłów na skuteczną ochronę dzieci" - podsumowała dr Andrzejczak-Świątek.

Sonda
Słuchasz polskiego rapu?
Paulina Krupińska o hejcie na Julię Wieniawę i o budowie domu