Spis treści
Adrian ze Ślubu od pierwszego wejrzenia z nawrotem raka. Nowe informacje o leczeniu
Adrian Szymaniak, uczestnik telewizyjnego eksperymentu "Ślub od pierwszego wejrzenia", zmaga się z czwartym stopniem glejaka już od roku. Ten niezwykle złośliwy guz mózgu okazał się diagnozą, która wszystko zmieniła. Pacjent ma za sobą operacje, a także chemio- i radioterapię oraz inne specjalistyczne procedury medyczne. Do tej pory w sieci chętnie dzielił się swoimi doświadczeniami, przyznając wprost, że to potwornie wymagający czas. Jednocześnie stanowczo odrzuca myśl o kapitulacji, a jego największym filarem pozostaje żona Anita. Oboje uchodzą za jedną z najpopularniejszych par w historii programu.
Zobacz także: Anita ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" i jej mąż podjęli ciężką decyzję. Wszystko przez chorobę
W ostatnim czasie do mediów trafiły kolejne druzgocące doniesienia o zdrowiu bohatera show. Specjaliści prowadzący terapię po wielu miesiącach intensywnego leczenia potwierdzili wznowę nowotworu. Pacjent uspokoił swoich fanów, mówiąc, że nie rezygnuje z walki i dziękując wszystkim za niesłabnące słowa wsparcia, które uzyskuje od tysięcy internautów.
Ostatni raz chyba w marcu się wam nagrywałem. I chyba wtedy, jakby wiatr przecierał chmury, natomiast trzy tygodnie później mówiłem o tym obrzęku mózgu i o nawrotach choroby. I faktycznie obrzęk mózgu miał swój bardzo duży udział. Natomiast też nastąpiła wznowa choroby.
Te wstrząsające relacje dotarły do ogromnej rzeszy użytkowników internetu, którzy nieustannie przesyłają mu pozytywną energię do walki z bezlitosną chorobą. Oprócz mentalnego wsparcia fani aktywnie wpłacają pieniądze na zbiórkę finansową, z której środki pokrywają bieżące wydatki na innowacyjną terapię Szymaniaka.
Uczestnik "Ślubu od pierwszego wejrzenia" aktualizuje zbiórkę. Zebrano już ponad 2,5 miliona złotych
Mężczyzna nie odpuszcza w walce ze śmiertelnym zagrożeniem, lecz wciąż potrzebuje gigantycznych funduszy. Na platformie pomagam.pl udało się już zgromadzić kwotę przekraczającą 2,5 miliona złotych. Zarówno sam pacjent, jak i jego najbliższe otoczenie żyją nadzieją, że zgromadzona kwota ostatecznie zagwarantuje mu dostęp do ratujących życie procedur medycznych.
Jak opisać moment, w którym po raz drugi słyszysz wyrok? Jak znaleźć słowa, kiedy po miesiącach walki, nadziei i wiary, że najgorsze już minęło, cały świat rozpada się w jednej sekundzie? Jedno słowo. Wznowa. To słowo odebrało nam oddech. Naprawdę wierzyliśmy, że udało nam się zatrzymać chorobę. Zrobiliśmy wszystko, co było możliwe. Poruszyliśmy niebo i ziemię. Adrian przeszedł skomplikowane operacje, radioterapię, chemioterapię, komercyjne leczenie TTFields, stosował specjalistyczną dietę i suplementację. Szukaliśmy pomocy wszędzie tam, gdzie tliła się choć najmniejsza iskra nadziei. (...) Choroba wróciła. Adrian walczy z całych sił. Dla swojej rodziny. Dla swoich ukochanych dzieci. Dla każdej wspólnej chwili, której jeszcze nie zdążyliśmy przeżyć... Niestety przeciwnik okazał się wyjątkowo agresywny - czytamy w opisie zbiórki.
Pacjent obecnie dochodzi do siebie po kolejnej poważnej operacji.
Adrian przeszedł następną skomplikowaną operację usunięcia guza. Pojawiło się również nowe ognisko choroby, które wymagało radioterapii stereotaktycznej. Przed nami kolejne etapy leczenia. Kolejna chemioterapia - w dwóch postaciach. Następne badania. Następne konsultacje. Następne godziny spędzone na oddziałach szpitalnych. Nasza codzienność przestała przypominać normalne życie.
Rodzina zreorganizowała się i przeniosła się do Bydgoszczy, aby mieć bezpośredni dostęp do placówki medycznej. Choć zakochani robią, co się da, by pokonać raka, to Adrian najbardziej przerażony jest wizją tego, że ominie go możliwość obserwowania, jak dorastają jego własne pociechy.
Adrian nie boi się kolejnych operacji. Nie boi się chemioterapii. Nie boi się bólu. Najbardziej boi się, że nie będzie mógł patrzeć, jak dorastają jego dzieci. Że nie zobaczy ich pierwszych sukcesów. Nie przytuli ich wtedy, kiedy będą go najbardziej potrzebować, a zawsze był niesamowitym tatą.
W treści internetowej zrzutki pojawiła się istotna deklaracja dla osób śledzących losy telewizyjnego małżeństwa. Para jednoznacznie zakomunikowała, że ich obecnym priorytetem jest całkowite skupienie się na procesie leczenia, z powodu czego znacząco ograniczą swoją aktywność w portalach społecznościowych.
Zobacz więcej zdjęć. Anita i Adrian ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" wzięli ślub kościelny. Piękna para!