Spis treści
Adam Stachowiak z "The Voice of Poland" ochrzczony w wieku 27 lat
Uczestnik popularnego programu telewizyjnego "The Voice of Poland" zdecydował się na przyjęcie sakramentu chrztu dopiero jako 27-latek. O swoim duchowym przebudzeniu Adam Stachowiak poinformował fanów na początku 2025 roku.
Zobacz także: Ślub kościelny i narodziny trzeciego dziecka, a teraz szokujący rozwód. Fani gwiazdy "The Voice of Poland" nie dowierzają!
Przyjąłem Chrzest Św. po 27 latach i narodziłem się na nowo, a wszystko to za sprawą drogi, którą przeszedłem w ostatnich latach. To była długa droga, pełna pytań, poszukiwań i głębokich przemian - informował w sieci na początku 2025 r.
Dokładnie tego samego dnia piosenkarz sformalizował swój długoletni związek przed ołtarzem. Poślubił partnerkę, z którą spędził wcześniejszą dekadę i z którą wspólnie wychowuje dwie córki.
Zachęcałaś mnie do odwagi, do ryzyka, kiedy trzeba było podjąć decyzję, która wymagała wiary. Jesteś moim aniołem stróżem, moją miłością i - wreszcie mogę to powiedzieć - moją SAKRAMENTALNĄ ŻONĄ na wieki wieków - pisał wokalista.
Sielanka nie trwała jednak długo. Na początku 2026 roku artysta zszokował opinię publiczną, otwarcie przyznając się do niewierności. Mimo poważnego kryzysu małżonkowie zadeklarowali chęć ratowania związku. Zupełnie inaczej potoczyły się natomiast losy jego relacji z religią, ponieważ muzyk zaczął głośno mówić o dokonaniu aktu apostazji, czyli formalnym wystąpieniu ze struktur Kościoła katolickiego.
Muzyk rozczarowany Kościołem. Adam Stachowiak myśli o apostazji
Na początku maja wokalista zamieścił w sieci obszerny wpis, w którym całkowicie odsłonił swoje emocje przed obserwatorami. Przyznał, że rozpoczął zupełnie nowy etap w życiu, zrzucając dotychczasowe maski. Zmiana ta wiąże się u niego z całkowitym odcięciem od Boga oraz ogromnym zawodem wobec instytucji kościelnej.
Od jakiegoś czasu uczę się siebie od nowa. Nowe mieszkanie, mniej ludzi, podróże, które coś we mnie otwierają, teksty, w których nie muszę nikogo udawać... Przez lata spełniałem oczekiwania innych, oddając po kawałku własną tożsamość - zaczął Stachowiak.
Następnie piosenkarz bez owijania w bawełnę podsumował swoje religijne poszukiwania, dodając kolejne gorzkie słowa na temat wiary.
Zobacz także: Stachowiak jednak nie rozstaje się z żoną. Fani wietrzą starannie zaplanowaną intrygę
Myślałem, że Bóg wypełni pustkę, którą od lat noszę w sobie, ale zawiodłem się na tym, co dzieje się w Kościele, szczerze - dziś w sumie zastanawiam się nad apostazją. Cały czas szukam własnej drogi, starając się przy tym być dobrym człowiekiem i najlepiej, jak umiem, wypełniać swoje role. A przecież gdzieś pod tym wszystkim wciąż spał artysta. Dobrze, że jeszcze pamiętam, kim byłem wcześniej.
Zobacz więcej zdjęć. Tak mieszka Gamou Fall. Przystojniak z "Tańca z Gwiazdami" nie otacza się luksusem. Skromniutko?