Dodatkowe środki pozwalają INVICTA na kontynuowanie kwalifikacji nowych pacjentów spełniających kryteria programu. Dla osób zainteresowanych leczeniem oznacza to możliwość zgłoszenia się do kliniki, przejścia kwalifikacji i, jeśli zostaną spełnione kryteria medyczne i formalne, rozpoczęcia leczenia finansowanego w ramach programu „Tak dla in vitro” jeszcze w tym roku.
Czekaliśmy z niecierpliwością na informację o rozdzieleniu dodatkowego budżetu przez Ministerstwo, ponieważ już od czerwca widzieliśmy, że musimy zwolnić proces kwalifikacji nowych par, żeby zapewnić ciągłość leczenia parom już będącym w procesie. Za każdą informacją o środkach na leczenie niepłodności stoją przede wszystkim konkretni ludzie, ich plany i nadzieje. Dodatkowe finansowanie, które otrzymaliśmy, pozwala nam przyjąć kolejnych pacjentów i zapewnić im dostęp do leczenia w ramach programu jeszcze w tym roku. To bardzo ważne, ponieważ w przypadku leczenia niepłodności każdy miesiąc jest cenny. Dlatego chciałabym, żeby osoby, które rozważają zgłoszenie się do programu, wiedziały, że obecnie mamy dostępne miejsca i terminy, aby rozpocząć proces możliwie szybko – mówi Dorota Białobrzeska-Łukaszuk, prezes zarządu Grupy INVICTA.
Rządowy program leczenia niepłodności „Tak dla in vitro” działa od 1 czerwca 2024 roku i jest zaplanowany do końca 2028 roku. Finansowana jest zarówno kwalifikacja pary i obowiązkowe badania, jak i niezbędne elementy procedury in vitro. Z programu mogą korzystać pary, u których stwierdzono i udokumentowano bezwzględną przyczynę niepłodności lub u których leczenie prowadzone zgodnie z rekomendacjami i standardami praktyki lekarskiej w ciągu 12 miesięcy poprzedzających zgłoszenie do programu nie przyniosło efektu.
Obowiązują również kryteria wieku: do 42. roku życia kobiety w przypadku korzystania z własnych komórek jajowych lub dawstwa nasienia, do 45. roku życia przy dawstwie komórek jajowych lub zarodka oraz do 55. roku życia w przypadku mężczyzn.
Program obejmuje kilka możliwych dróg leczenia, dobieranych indywidualnie do sytuacji medycznej pary. Przewiduje m.in. do czterech cykli zapłodnienia z wykorzystaniem własnych komórek rozrodczych lub dawstwa nasienia, do dwóch cykli z wykorzystaniem komórek jajowych dawczyni oraz do sześciu cykli z dawstwem zarodków.
Kwalifikacja to pierwszy krok
Samo zgłoszenie do programu nie oznacza automatycznego rozpoczęcia procedury in vitro. Podczas kwalifikacji lekarz analizuje sytuację konkretnej pary, dotychczasową diagnostykę i leczenie, przyczynę niepłodności oraz dokumentację i wyniki badań. Dopiero na tej podstawie można określić dalsze postępowanie i zaplanować leczenie odpowiednie dla danej pary.
W leczeniu niepłodności ważne jest indywidualne podejście. Dwie pary w podobnym wieku mogą mieć zupełnie inną historię leczenia, inne przyczyny problemów z płodnością i w konsekwencji wymagać innego postępowania. Dlatego pierwszym krokiem jest zawsze dokładna ocena sytuacji pacjentów. Analizujemy m.in. dotychczasowy przebieg diagnostyki i leczenia, wyniki badań, wiek oraz czynniki, które mogą mieć znaczenie dla dalszej terapii. Dopiero wtedy możemy zaproponować właściwą ścieżkę postępowania – mówi lek. Jakub Lewicki, ginekolog-położnik z kliniki INVICTA w Gdańsku.
W przypadku leczenia niepłodności znaczenie ma również czas. Dotyczy to szczególnie kobiet, ponieważ wraz z wiekiem zmniejsza się rezerwa jajnikowa, a także zmienia się jakość komórek jajowych. Z tego względu odkładanie samej konsultacji czy kwalifikacji, szczególnie w przypadku par, które mają już za sobą diagnostykę lub wcześniejsze nieskuteczne leczenie, może mieć znaczenie dla dalszych możliwości terapeutycznych.
Jeżeli para od dłuższego czasu bezskutecznie stara się o ciążę albo ma już rozpoznaną przyczynę niepłodności, nie powinna odkładać momentu konsultacji ze specjalistą. Czas jest jednym z istotnych czynników wpływających na rokowania co do efektów leczenia i wbrew pozorom nie tylko w przypadku pacjentów tzw. dojrzałych – dodaje lek. Jakub Lewicki.
Skala programu pokazuje, jak duże jest zapotrzebowanie na finansowane leczenie niepłodności. Według danych Ministerstwa Zdrowia na 31 sierpnia 2026 roku do programu zakwalifikowało się 55 069 par. Uzyskano 33 547 ciąż klinicznych, a od początku programu urodziło się 17 474 dzieci.
Efekty programu są widoczne także w statystykach urodzeń
Znaczenie programu warto rozpatrywać również w szerszym kontekście demograficznym. Najnowsze szacunki GUS przyniosły pierwszy od lat sygnał stabilizacji liczby urodzeń w Polsce. W czerwcu 2026 roku urodziło się około 20 tys. dzieci, a 12-miesięczna suma urodzeń pozostała na poziomie zbliżonym do początku roku. Nie oznacza to jeszcze odwrócenia wieloletniego trendu ani nie pozwala przypisać obserwowanej zmiany jednemu czynnikowi. Na liczbę urodzeń wpływają jednocześnie m.in. struktura wieku społeczeństwa oraz uwarunkowania społeczne, ekonomiczne i związane z decyzjami o rodzicielstwie.
Program finansowania in vitro zwiększa dostęp do leczenia osobom, które z przyczyn medycznych potrzebują specjalistycznej pomocy. Jego efekty są przy tym rozłożone w czasie. Od zgłoszenia się pary do kliniki, przez diagnostykę, kwalifikację i leczenie, aż do uzyskania ciąży i narodzin dziecka mija wiele miesięcy. Dlatego wpływ programu uruchomionego w czerwcu 2024 roku będzie widoczny w statystykach urodzeń stopniowo.
Ze wstępnych szacunków Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że po raz pierwszy od 2017 roku liczba urodzeń w Polsce przestała spadać. Nie przesądzam o przyczynach tego zjawiska i nie przypisuję ich jednej decyzji publicznej, ale wierzę, że swój udział miało w nim również przywrócenie publicznego finansowania in vitro. Widzimy już wymierne efekty programu. W naszych klinikach tylko do końca lipca tego roku w jego ramach urodziło się 1506 dzieci, leczenie rozpoczęło ponad 4 tys. par, a ponad 300 osób skorzystało z procedury zabezpieczenia płodności. Za tymi liczbami stoją konkretne pary, które potrzebowały wsparcia, a dzięki dostępowi do leczenia otrzymały tę szansę– podsumowuje Dorota Białobrzeska-Łukaszuk.