- Rododendrony to prawdziwe diwy ogrodu – zachwycają wyglądem, ale wymagają atencji przez cały rok.
- Zimowy sen to w ich przypadku mit – te rośliny potrzebują twojej opieki nawet w najchłodniejsze miesiące.
- Luty to moment krytyczny, by zadbać o kondycję krzewów i zapewnić im start do majowego show.
- Poznaj prosty trik, który uchroni twoje rośliny przed wyschnięciem i zapewni spektakularne efekty.
Luty w ogrodzie: czas zakasać rękawy
Rododendron to bez wątpienia król polskich rabat. Kiedy w maju "wychodzi na scenę", kradnie całe show swoją burzą kolorowych kwiatów. Jednak, aby ten spektakl zakończył się owacją na stojąco, reżyser – czyli ty – musi zadbać o obsadę znacznie wcześniej. Różaneczniki i azalie to rośliny, które nie uznają urlopów. Ich pielęgnacja nie kończy się w momencie, gdy ostatni kwiat opada na ziemię. Zimą te krzewy wciąż toczą walkę o przetrwanie, a luty jest dla nich czasem próby. Warto właśnie teraz rzucić okiem na ogród i sprawdzić, w jakiej kondycji są nasze zielone gwiazdy. Jeśli są przesuszone, należy natychmiast wykonać kluczowy zabieg nawadniający, dzięki któremu w maju krzewy odwdzięczą się feerią barw.
Zimowe pragnienie, czyli jak nie ususzyć gwiazdy
Największym wrogiem rododendronów wcale nie jest siarczysty mróz, ale... pragnienie. Zjawisko to fachowcy nazywają suszą fizjologiczną. Jeśli zauważysz, że liście twoich krzewów zwijają się w rurki, to niemy krzyk o pomoc. Roślina cały czas próbuje pobierać wodę, ale zmarznięta ziemia jej to uniemożliwia. Co robić? Gdy tylko słupek rtęci podskoczy powyżej zera i nie zapowiadają kolejnych mrozów, chwytaj za konewkę. Możesz też obłożyć krzew śniegiem, który powoli będzie oddawał wilgoć. Tutaj jednak musisz zachować czujność sapera. Pod żadnym pozorem nie podlewaj rododendronów wodą o temperaturze pokojowej. Dla wychłodzonej rośliny taki "ciepły prysznic" zadziała jak wrzątek i może ją zniszczyć. Najlepsza będzie odstana deszczówka. Warto też zadbać o odpowiednią ściółkę z kory lub agrowłókninę, by zatrzymać wilgoć w glebie na dłużej.