To miał być zwykły trening pływacki w rzece. Nagle 31-latka zaatakował aligator

Próbny trening przed prestiżowymi zawodami w USA zamienił się w dramatyczną walkę o przetrwanie. Podczas pływania w rzece Savannah 31-letni trener został nagle zaatakowany przez aligatora, który wgryzł się w jego ramię. Mężczyzna ocalił życie dzięki błyskawicznej reakcji i uderzeniu kciukiem prosto w oko drapieżnika.

walka z aligatorem
Autor: Wygenerowane przez AI

Trener triathlonu zaatakowany przez aligatora podczas treningu w rzece

Trening przed prestiżowymi zawodami Ironman o mało nie zakończył się tragedią dla grupy sportowców w Stanach Zjednoczonych. Podczas próbnego pływania w rzece Savannah, jeden z uczestników został nagle zaatakowany przez drapieżnika. Jak informuje amerykański portal KGNS, ofiarą agresywnego zwierzęcia padł 31-letni trener triathlonu, Jonathan Bruney.

Do zdarzenia doszło w niedzielne przedpołudnie w miejscowości North Augusta w Karolinie Południowej. Bruney zabrał swoich podopiecznych z klubu NVDM Coaching na próbę generalną przed zaplanowanymi na wrzesień zawodami. Grupa weszła do wody przy rampie dla łodzi, ubrana w jaskrawe pianki i wyposażona w neonowe bojki asekuracyjne, chcąc przećwiczyć trasę i opanować przedstartowy stres.

Ocalił go instynkt i uderzenie w oko gada

Po przepłynięciu około 900 metrów, w odległości około 55 metrów od brzegu, płynący na przedzie Bruney poczuł potężne uderzenie w prawy bok. Początkowo pomyślał, że zderzył się z dryfującym konarem drzewa. Chwilę później przeszył go jednak silny ból i zdał sobie sprawę, że w jego ramię wgryzł się aligator o długości od 1,2 do 1,5 metra.

Mężczyzna wiedział, że musi działać natychmiast, aby gad nie zaczął się obracać, co mogłoby doprowadzić do znacznie poważniejszych obrażeń. Kierowany instynktem, chwycił głowę zwierzęcia i wbił kciuk głęboko w jego oko. Pod wpływem bólu drapieżnik natychmiast zwolnił uścisk i odpłynął.

Improwizowana opaska uciskowa i poszukiwanie pomocy

Ranny trener oraz pozostali sportowcy zdołali wspiąć się na pobliski pomost. Jeden z uczestników treningu, Matthew Davis, który ma przeszkolenie z zakresu udzielania pierwszej pomocy w dzikich terenach, natychmiast ruszył na ratunek. Bruney silnie krwawił z głębokiej rany szarpanej ramienia.

Davis zerwał linkę od swojej bojki pływackiej i użył jej jako improwizowanej opaski uciskowej, co skutecznie zatamowało krwotok. Ponieważ nikt z pływaków nie miał przy sobie telefonu komórkowego, zaczęli pukać do drzwi okolicznych domów nad rzeką. Ostatecznie udało im się zatrzymać mężczyznę spacerującego z psami, który wezwał służby ratunkowe.

Zszyte rany i ambitne plany startowe

Bruney został przetransportowany do szpitala, gdzie lekarze przeprowadzili zabieg i założyli mu wiele szwów. Szczęśliwie okazało się, że zęby aligatora uszkodziły głównie skórę i tkankę tłuszczową, omijając mięśnie. Choć lekarze zalecili mu powstrzymanie się od wchodzenia do wody przez najbliższe trzy do czterech tygodni, trener nie zamierza rezygnować z udziału we wrześniowych zawodach Ironman Augusta.

Na miejsce zdarzenia przybyli funkcjonariusze, którzy przeszukali okolicę, jednak nie udało im się zlokalizować aligatora. O incydencie poinformowano Departament Zasobów Naturalnych Karoliny Południowej. Przedstawiciele lokalnej organizacji Savannah Riverkeeper przypomnieli, że rzeka jest żywym ekosystemem zamieszkiwanym przez dzikie zwierzęta i choć nie należy rezygnować z korzystania z niej, zawsze trzeba zachować szczególną ostrożność.

Rolki