US Open. Serena Williams i Carlos Alcaraz wracają na kort?

Słynna amerykańska tenisistka Serena Williams po czterech latach nieobecności powróciła na korty US Open w Nowym Jorku. Legenda dyscypliny stworzyła zespół mikstowy z utalentowanym Hiszpanem Carlosem Alcarazem. Utytułowana para ostatecznie pożegnała się z rywalizacją w drugiej rundzie turnieju.

Ręka tenisisty uderzająca rakietą w piłkę na korcie. O powrocie gwiazd na US Open przeczytasz na Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Ramię tenisisty odbijającego rakietą żółtą piłkę na korcie tenisowym.

Powrót słynnej legendy na korty US Open

Amerykańska tenisistka niespodziewanie zameldowała się na nowojorskich kortach Flushing Meadows. Występ 44-letniej zawodniczki wywołał ogromny aplauz wśród publiczności, która do ostatniego miejsca wypełniła pojemne trybuny obiektu imienia Arthura Ashe'a. Reprezentantka Stanów Zjednoczonych udowodniła, że mimo upływu lat nadal prezentuje wspaniałą dyspozycję fizyczną, a jej uderzenia budziły podziw zgromadzonych kibiców. W rywalizacji par mieszanych na kortach w USA towarzyszył jej równie rozpoznawalny zawodnik młodego pokolenia.

Jej partnerem został 23-letni Carlos Alcaraz, który powrócił do rywalizacji po czteromiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją nadgarstka. Hiszpański gracz potwierdził swoją gotowość do walki o obronę zeszłorocznego trofeum singlowego, jednak otwarcie przyznał, że popełnia jeszcze zbyt wiele błędów. Warto zaznaczyć, że od ubiegłego roku turniej miksta w Nowym Jorku odbywa się w odświeżonej formule z udziałem singlowej elity. Pierwsze rundy rozgrywane są do czterech wygranych gemów, a tradycyjnego trzeciego seta zastępuje wydłużony, dziesięciopunktowy tie-break.

- Nigdy nie spodziewałam się powrotu na ten kort, nigdy nie myślałam, że tak się stanie – mówiła Williams w miejscu, gdzie odniosła pierwszy z sześciu singlowych triumfów w US Open w 1999 roku, blisko cztery lata przed narodzinami Alcaraza.

Jakie wyniki osiągnęła legendarna para?

Zmagania par mieszanych charakteryzują się dynamicznym tempem, a pierwsza faza odbywała się w nowym dwudniowym formacie. Amerykańsko-hiszpański duet pokonał na starcie australijską zawodniczkę Erin Routliffe oraz brytyjskiego tenisistę Lloyda Glasspoola. Mecz zakończył się wynikiem 5:3, 4:1 na korzyść legendarnej reprezentantki gospodarzy i jej utalentowanego partnera. Zaledwie kilkadziesiąt minut później obaj tenisiści musieli ponownie wyjść na plac gry, aby rozegrać spotkanie drugiej rundy nowojorskiej imprezy.

Tym razem przeciwnikami faworytów publiczności byli Szwajcarka Belinda Bencic oraz włoski zawodnik Flavio Cobolli. Pojedynek obfitował w niezwykle widowiskowe zagrania, które momentami przypominały luźne spotkanie pokazowe. Europejski duet ostatecznie triumfował 5:4 (7-4), 4:1, dzięki czemu to właśnie ta para wystąpi w zaplanowanym na środę półfinale. Co ciekawe, z tegorocznych zmagań w ostatniej chwili wycofała się Iga Świątek, a zastępująca ją Diana Sznajder wspólnie z Casperem Ruudem również odpadła na etapie drugiej rundy.

Cobolli nazwał rywali „królową tenisa i królem teraźniejszości”, a Bencic dodała: - To było surrealistyczne, po prostu ogromny zaszczyt grać z takimi tenisistami.

Rolki