Niepozorny plac zabaw w Edmonton zebrał więcej ofiar niż „seryjniak”
Na osiedlu Parkallen w kanadyjskim Edmonton wciąż działa plac zabaw z początków lat 80., który najwyraźniej został przeoczony podczas miejskich prac modernizacyjnych. Jak podaje portal The Beaverton, ta utrzymana w stylu retro konstrukcja okazuje się niezwykle niebezpieczna. Z analizy archiwalnych dokumentów wynika, że zginęło tam więcej osób niż z rąk słynnego amerykańskiego seryjnego mordercy, Jeffreya Dahmera.
Dzieci i odwiedzający mają do dyspozycji wysoką stalową zjeżdżalnię oraz huśtawki na długich łańcuchach zamontowane w sposób sprzyjający zderzeniom. Najpopularniejsza pozostaje jednak huśtawka wagowa, złożona jedynie z długiej deski i centralnego punktu podparcia, która działa jak prosta katapulta.
Lokalna historyczka przeliczyła bilans wypadków na sprzęcie sprzed lat
Lokalna historyczka Jill Sato przeanalizowała doniesienia prasowe oraz raporty koronera z ostatnich dziesięcioleci, aby odtworzyć pełną historię zdarzeń w tym miejscu. Z jej ustaleń wynika, że same huśtawki doprowadziły do śmierci sześciu osób, co stanowi wynik wyższy niż w przypadku Kuby Rozpruwacza. Z kolei stalowa zjeżdżalnia pozbawiła życia siedem osób, w tym kilku nietrzeźwych ojców, zrównując się pod tym względem z bilansem Aileen Wuornos.
Po zsumowaniu wypadków na pozostałych urządzeniach okazuje się, że stary plac zabaw przewyższa 17 morderstw dokonanych przez Jeffreya Dahmera.
Badaczka zaznaczyła, że gdyby miała wybierać między wysłaniem dziecka na godzinę na ten plac zabaw a zostawieniem go z seryjnym mordercą, bez wahania wybrałaby... to drugie.