Pozował do zdjęcia ze złowioną rybą, gdy zaatakował aligator
Chwile radości z udanego połowu zamieniły się w tragiczny wypadek na Florydzie. 71-letni Steven Hamilton łowił ryby w parku Dr. Bradford Memorial Park w miejscowości Winter Garden. Gdy pozował do zdjęcia ze złowionym przed chwilą basem, z wody wyłonił się potężny aligator i zaatakował mężczyznę.
Jak poinformował serwis Newsner, 71-latek był stałym bywalcem parku i wędkował tam każdego dnia. Tragiczne zdarzenie miało miejsce 16 października, gdy mężczyzna trzymał złowioną rybę, czekając na zrobienie pamiątkowej fotografii.
Gad wciągnął 71-latka pod wodę na oczach świadków
Przebieg ataku opisała świadkini zdarzenia Beatrice Soto. W rozmowie ze stacją WFTV relacjonowała, że mężczyzna podniósł rybę do zdjęcia, gdy nagle podpłynął do niego aligator, złapał go za nogę i wciągnął pod wodę. Drapieżnik mierzył około 3,5 metra długości.
Na miejsce wezwano profesjonalnych łowców drapieżników, którym udało się obezwładnić aligatora i wyciągnąć 71-latka z jeziora. Niestety, krótko po wydobyciu mężczyzny na brzeg stwierdzono jego zgon.
Inny wędkarz regularnie odwiedzający park, Connor Kelley, wspominał zmarłego jako niezwykle miłego człowieka. Zaznaczył, że 71-latek w żaden sposób nie prowokował zwierząt, a całe zdarzenie było nieszczęśliwym wypadkiem oraz dobitnym przypomnieniem o zachowaniu ostrożności nad wodą na Florydzie.
Służby prowadzą śledztwo w sprawie ataku
Komisja Florida Fish and Wildlife Conservation Commission przekazała najgłębsze współczucie rodzinie oraz bliskim ofiary. Przedstawiciele instytucji poinformowali, że w sprawie zdarzenia prowadzone jest szczegółowe śledztwo.
Służby podkreśliły jednocześnie, że śmiertelne ataki aligatorów na Florydzie pozostają rzadkością. W celu reagowania na zagrożenia ze strony drapieżników stan prowadzi specjalny program wyłapywania uciążliwych osobników oraz całodobową infolinię, na którą mieszkańcy mogą zgłaszać obecność niebezpiecznych zwierząt.