Turysta wypił 40 piw i porwał flaminga w Las Vegas. Teraz grozi mu więzienie

Wypicie oko 40 piw skończyło się dla kanadyjskiego turysty fatalną w skutkach decyzją. Mężczyzna porwał z wybiegu w Las Vegas 27-letniego flaminga o imieniu Peachy i przemieścił się z niesionym za szyję ptakiem wprost do hotelowego pokoju. Absurdalny wybryk doprowadził do obrażeń zwierzęcia, a sprawcy grozi teraz nawet cztery i pół roku więzienia.

Drewniany młotek sędziowski. Na miniaturze obok widać mężczyznę niosącego flaminga. O wyroku sądu przeczytasz na Eska.
Autor: Las Vegas Justice Court / Casino.org, magnific/ Materiały prasowe

Uprowadził flaminga z kasyna w Las Vegas po wypiciu kilkudziesięciu piw

34-letni turysta z Kanady, Mitchell Fairbarn, został uznany za winnego znęcania się nad zwierzęciem po tym, jak porwał ptaka z wybiegu w hotelu i kasynie Flamingo Las Vegas. Mężczyzna wszedł do siedliska zwierząt 3 marca około godziny 17:00, chwycił 27-letniego flaminga o imieniu Peachy i zabrał go do swojego pokoju hotelowego. Jak relacjonuje zagraniczny serwis ladbible.com, sprawca tłumaczył później, że uważał swój krok za zabawny żart.

Przed dokonaniem kradzieży Fairbarn wypił od 30 do 40 piw. Nagrania z kamer monitoringu wykazały, że 34-latek nosił flaminga, trzymając go za szyję. 

Zwierzę trafiło na korytarz, gdzie odnalazł je personel hotelu

Gdy Kanadyjczyk przyniósł zwierzę do pokoju, jego znajomi spali. Po obudzeniu się i odnalezieniu ptaka w pomieszczeniu natychmiast wystawili flaminga na hotelowy korytarz.

Zwierzę zostało odnalezione przez pracownika hotelu, który użył ręcznika, aby zapędzić je w kąt. Z relacji personelu wynika, że Peachy trząsł się i krwawił, a w wyniku zdarzenia stracił część piór. Weterynarz stwierdził u ptaka obrażenia odpowiadające urazowi.

Przez kolejne tygodnie Peachy musiał przyjmować antybiotyki, leki przeciwzapalne oraz środki przeciwbólowe. Choć w większości doszedł do siebie po przebytej traumie, stał się zauważalnie bardziej lękliwy w obecności ludzi.

Obrona tłumaczyła zachowanie alkoholem, ale przysięgli wydali wyrok skazujący

Przed sądem reprezentanci prawni Kanadyjczyka przekonywali, że mężczyzna chciał jedynie zrobić bezmyślny psikus, a za jego złe decyzje odpowiadał alkohol. W wypowiedzi przytoczonej przez stację CBS obrońca Joshua Tomsheck przyznał, że jego klient postąpił niewłaściwie.

„Nie powinien tego robić, nie powinien wchodzić do siedliska, dotykać ptaka ani zabierać Peachy'ego. Prawda jest taka, że Mitch był pijany. Mitch był głupi. Podjął złe decyzje” – powiedział adwokat Joshua Tomsheck.

Ława przysięgłych potrzebowała pięciu godzin narady, aby wydać wyrok skazujący. Fairbarn został uznany za winnego znęcania się nad zwierzęciem zarówno w kategorii przestępstwa, jak i wykroczenia.

Mężczyźnie grozi do czterech i pół roku więzienia

Za przestępstwo znęcania się nad zwierzętami Kanadyjczykowi grozi do czterech lat pozbawienia wolności. Skazanie za wykroczenie wiąże się z ryzykiem spędzenia w więzieniu dodatkowych sześciu miesięcy.

Mężczyzna przebywa obecnie w areszcie domowym w Las Vegas i nie może opuszczać Stanów Zjednoczonych. Rozprawa, na której pozna wymiar kary, została zaplanowana na 1 grudnia.

QUIZ. - Tych prezydentów USA powinien znać każdy Polak. Sprawdźcie swoją wiedzę!
Pytanie 1 z 10
Jaki prezydent USA domagał się niepodległej Polsk pod koniec I wojny światowej?
"Kac Vegas, ale w Starachowicach. Z auta wystawało dwóch mężczyzn"

ROLKI