Kryzys na lotniskach! W tych portach lotniczych brakuje już paliwa. Wakacje zagrożone?

2026-04-07 8:48

Na kilku europejskich lotniskach zaczyna brakować paliwa dla samolotów. Sytuacja może wpłynąć na wakacyjne podróże. Kryzys jest bezpośrednim efektem eskalacji napięć militarnych na Bliskim Wschodzie.

Brak paliwa na lotniskach. Te porty lotnicze mają największy problem

i

Autor: Pexels.com

Brak paliwa w Brindisi. Lotnisko wstrzymuje tankowanie

Port w Brindisi jako pierwszy we Włoszech zgłosił całkowite wyczerpanie zapasów paliwa lotniczego. Zgodnie z przekazanymi informacjami, utrudnienia potrwają przynajmniej do wtorkowego południa. W oficjalnym komunikacie skierowanym do załóg samolotów wprost zaznaczono, że standardowe uzupełnianie zbiorników jest tam obecnie niewykonalne.

- Paliwo lotnicze Jet A1 jest tymczasowo niedostępne na lotnisku Brindisi: tankowanie jest dozwolone tylko dla lotów państwowych, służb ratownictwa medycznego i lotów medycznych. Piloci proszeni są o tankowanie na poprzednich międzylądowaniach, aby móc skorzystać z kolejnych lotów - przekazano w oficjalnym komunikacie. 

W praktyce przekłada się to na konieczność odpowiedniego zaplanowania tras przez linie lotnicze. Maszyny lądujące w Brindisi muszą posiadać w bakach rezerwy pozwalające na bezpieczne kontynuowanie podróży bez lokalnego dotankowania.

Reglamentacja na włoskich lotniskach. Te porty mają kłopoty

Kłopoty logistyczne nie ograniczają się wyłącznie do Brindisi. Od soboty limity obowiązują w Bolonii, Treviso, Wenecji oraz na mediolańskim Linate. Z początkiem tygodnia restrykcjami objęto również Pescarę i Reggio Calabria. Spółka Air BP Italia ogłosiła, że do 9 kwietnia w tych lokalizacjach będzie prowadzona ścisła reglamentacja surowca. Pierwszeństwo w dostępie do paliwa posiadają:

  • samoloty wykonujące misje medyczne,
  • rejsy o statusie państwowym,
  • połączenia lotnicze trwające powyżej trzech godzin.

Wszystkie pozostałe loty pasażerskie podlegają rygorystycznym limitom wydzielanego paliwa.

Zbrojny konflikt na Bliskim Wschodzie uderza w rynek lotniczy

Głównym źródłem logistycznego paraliżu w lotnictwie jest zaostrzenie sytuacji na Bliskim Wschodzie. Agencje informacyjne donoszą, że braki paliwa to bezpośrednie pokłosie operacji militarnej Stanów Zjednoczonych i Izraela przeciwko celom w Iranie, która rozpoczęła się 28 lutego. W ramach działań odwetowych władze w Teheranie zamknęły cieśninę Ormuz i zainicjowały uderzenia w infrastrukturę energetyczną zlokalizowaną w rejonie Zatoki Perskiej. Sytuacja jest o tyle poważna, że to właśnie z tego obszaru dociera do Europy od 25 do 30 procent całego zapotrzebowania na paliwo lotnicze.

Szef Ryanair bije na alarm. Ceny biletów w górę, loty odwołane

Michael O'Leary, stojący na czele linii Ryanair, ostrzega przed eskalacją kryzysu w nadchodzących miesiącach. Menedżer zaznacza, że brak stabilizacji na Bliskim Wschodzie doprowadzi do drastycznych braków paliwowych w Europie już na początku czerwca. Taki scenariusz bezpośrednio uderzy w plany urlopowe milionów podróżnych, rzutując negatywnie nawet na odległy sezon wakacyjny w 2026 roku.

Ewentualne skutki tej sytuacji to przede wszystkim:

  • drastyczne modyfikacje w siatkach połączeń,
  • odgórne cięcia w liczbie dostępnych rejsów,
  • masowe anulowanie wybranych lotów pasażerskich.

Ograniczenia w dostępie paliwa lotniczego mogą wywołać nie tylko niedobory w tankowaniu maszyn, ale wpłynąć również na potężny wzrost kosztów samego surowca. Różnicę tę turyści ostatecznie mogą odczuć w zdecydowanie wyższych cenach biletów lotniczych.

Źródło: PAP