Spis treści
Wypadek w Korei Południowej. Samochód wpadł do basenu z dziećmi
- Starsza kobieta straciła panowanie nad pojazdem i z impetem wpadła do pływalni pełnej ludzi.
- Auto wylądowało na dachu i zaczęło nabierać wody, a przed najgorszym uratowała wszystkich szybka interwencja świadków.
- Okazało się, że seniorka posiadała ważne prawo jazdy i nie była pod wpływem alkoholu, a mimo to nie potrafiła przypomnieć sobie momentu uderzenia.
Do tego bardzo groźnego incydentu doszło na terenie południowokoreańskiej prowincji Gyeongsang w minioną sobotę, 23 maja. To właśnie wtedy samochód osobowy prowadzony przez 74-letnią kobietę zniszczył szklaną elewację miejscowego ośrodka sportowego. Pojazd znalazł się w wodzie pełnej kąpiących się dzieci i dorosłych. Serwis informacyjny Korea Herald podał, że maszyna szybko obróciła się na dach i zaczęła opadać na dno. Na ratunek starszej kobiecie natychmiast ruszyli okoliczni pływacy oraz wykwalifikowani pracownicy obiektu.
Z relacji świadków wynika, że akcja ratunkowa przebiegała niezwykle sprawnie. „Kilku mężczyzn wyciągnęło ją z zatopionego samochodu, a jeden z instruktorów wykonał resuscytację krążeniowo-oddechową”. Poszkodowaną natychmiast przetransportowano do pobliskiego szpitala, gdzie uskarżała się jedynie na bóle w okolicach klatki piersiowej. Pomocy medycznej wymagała ponadto pięćdziesięcioletnia pływaczka, która miała rany cięte.
Policja bada przyczyny incydentu w Gyeongsang. 74-latka straciła pamięć
Reszta uczestników tego przerażającego wypadku nie odniosła żadnych obrażeń. „Policja poinformowała, że po przejrzeniu nagrań z monitoringu okazało się, że kobieta skończyła pływać i szykowała się do powrotu do domu, gdy przypadkowo wrzuciła wsteczny bieg, uderzyła w inny pojazd, przebiła szklane okna budynku i wpadła do basenu” - czytamy. Sama zatrzymana stwierdziła w rozmowie z mundurowymi, że nie pamięta momentu utraty kontroli nad autem. W chwili zdarzenia sprawczyni była trzeźwa.