Atak z toporkiem w Miliczu. Recydywista zdemolował auto i groził śmiercią znajomej

2026-05-27 14:04

Furia z toporkiem w Miliczu w nocy 24 maja. Agresywny 41-latek zdemolował samochód swojej znajomej, grożąc jej przy tym śmiercią. Decyzją sądu znany policji recydywista spędzi najbliższe trzy miesiące w areszcie.

policja drogi

i

Autor: Monika Półbratek

Nocny atak na parkingu w Miliczu. Mężczyzna z toporkiem zdemolował auto

Dramatyczne sceny rozegrały się w niedzielę, 24 maja, na jednym z milickich parkingów. Około godziny 3:35 w nocy dyżurny lokalnej komendy policji odebrał alarmujące zgłoszenie o agresywnym mężczyźnie, który niszczył zaparkowany pojazd. Napastnik, uzbrojony w toporek, z furią zaatakował samochód osobowy, wybijając w nim przednią oraz tylną szybę. Jego gniew nie ominął również lusterek, lamp i karoserii, a na koniec wandal wyładował swoją frustrację na drzwiach wejściowych do pobliskiej kamienicy. Poszkodowana właścicielka wyceniła straty materialne na łączną kwotę 30 tysięcy złotych.

Sprawca zatrzymany na gorącym uczynku. To znany policji 41-letni recydywista

Policyjny patrol, który błyskawicznie pojawił się na miejscu zdarzenia, bez trudu obezwładnił agresora. Zatrzymanym okazał się 41-letni mieszkaniec Milicza, doskonale znany funkcjonariuszom z licznych wcześniejszych interwencji. Mężczyzna był w stanie silnego upojenia alkoholowego, co prawdopodobnie potęgowało jego agresję. Po zatrzymaniu został przewieziony prosto do policyjnej celi, gdzie musiał najpierw wytrzeźwieć, zanim śledczy mogli przystąpić do dalszych czynności procesowych w jego sprawie.

Furia z toporkiem to finał konfliktu. Wcześniej była kradzież i przemoc

W toku prowadzonego śledztwa okazało się, że atak nie był przypadkowym aktem wandalizmu. Poszkodowaną kobietą okazała się znajoma 41-latka, a nocny atak z toporkiem był kulminacją wcześniejszego konfliktu. Jak ustalili policjanci, kilka dni przed dewastacją samochodu ten sam mężczyzna miał ukraść kobiecie 1200 złotych oraz zniszczyć jej telefon komórkowy. To nie wszystko, ponieważ w przeszłości miał również dopuścić się wobec niej przemocy fizycznej, naruszając jej nietykalność cielesną.

Trzy miesiące aresztu i długa lista zarzutów. Recydywiście grozi surowy wyrok

Zebrany przez śledczych materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie 41-latkowi szeregu poważnych zarzutów. Obejmują one nie tylko zniszczenie mienia i groźby karalne, ale również kradzież pieniędzy oraz stosowanie przemocy fizycznej. Na podstawie analizy akt sprawy, sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Mężczyźnie grozi długi pobyt w więzieniu, a wyrok może zostać znacznie zaostrzony, ponieważ za swoje czyny będzie odpowiadał w warunkach recydywy.

Źródło: Policja.pl