Ogromny pożar hotelu. Turyści stracili wszystko. Wyszli tak, jak stali

2026-05-27 14:02

W hiszpańskiej Maladze doszło do dramatycznych wydarzeń. W nocy z niedzieli na poniedziałek wybuchł pożar w hotelu Ibis, zmuszając setki gości do natychmiastowej ewakuacji. Turyści wybiegali z budynku w tym, co mieli na sobie, zostawiając dokumenty, pieniądze i ubrania. Walka z żywiołem, który wciąż na nowo się rozpala, trwa kolejną dobę.

Gigantyczny pożar hotelu w Hiszpanii zrujnował wakacje turystów

Sprawą pożaru żyją obecnie światowe serwisy informacyjne. Agencja Reutera donosi, że sprawna i szybka ewakuacja gości z 130 pokoi zapobiegła tragedii w hotelu Ibis zlokalizowanym w Maladze. Ogień błyskawicznie obejmował wyższe kondygnacje budynku. Mimo momentów, w których wydawało się, że sytuacja jest opanowana, płomienie wybuchały na nowo. Początkowo pożar wybuchł na parterze, w przylegającej do obiektu kawiarni Le Grand Cafe.

Dramatyczna relacja świadków ewakuacji hotelu

Jak relacjonowali strażacy, drewniany wystrój kawiarni sprzyjał szybkiemu i intensywnemu rozprzestrzenianiu się płomieni. Portal GB News przytoczył relację Domingo Gila, który przebywał na trzecim piętrze. Mężczyzna opisywał, że obudził go zapach dymu. Gdy on i jego bliscy zorientowali się w sytuacji, pośpiesznie założyli buty i wybiegli. Po zaledwie kilku minutach wszyscy ewakuowani znaleźli się przed budynkiem, obserwując spadający szyld lokalu.

Mężczyzna poinformował, że w pokoju zostawił wszystkie wartościowe przedmioty, w tym lekarstwa, telefon, gotówkę i dokumenty. Inny ewakuowany turysta, Jose Alarcon, potwierdził, że razem z rodziną opuścili hotel w tym, co mieli na sobie. Większość gości znalazła się w takiej samej sytuacji. Na razie nie jest jasne, czy uda im się odzyskać pozostawione rzeczy i dokumenty tożsamości. Ewakuowani podkreślają, że nie mają pojęcia, czy cokolwiek przetrwało pożar.

Walka z żywiołem w hotelu Ibis trwa. Pożar znów się rozwija

Najświeższe doniesienia nie napawają optymizmem, koszmar trwa nadal. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez lokalne media, w środowy poranek 27 maja płomienie ponownie pojawiły się w zniszczonym obiekcie. Strażacy tłumaczą ten fakt obecnością ukrytych ognisk pożaru, które pod wpływem silnego wiatru znów się roznieciły – podaje portal "The Olive Press". Przewiduje się, że działania służb mogą potrwać jeszcze parę dni.

To miasteczko płonie niemal bez przerwy od 60 lat. Pożaru nikt nie potrafi ugasić
Drogowskazy
Kryzys rodzicielstwa w Polsce? Tysiące dzieci czekają na swój dom. DROGOWSKAZY