Artur Gotz przyleciał do Chicago już po raz siódmy, a celem jego wizyty były trzy zaplanowane koncerty. Piątkowy występ z 23 października w Art Gallery Kafe w Wood Dale w stanie Illinois stanął jednak pod znakiem zapytania. O swoich perypetiach wykonawca poinformował za pośrednictwem Facebooka.
Jechałem na koncert metrem, wysiadłem i okazało się, że zostawiłem w nim torbę z butami i płytami. Szybko pobiegłem do ochrony, dostałem numer do biura rzeczy znalezionych, zadzwoniłem i kazali mi się skontaktować godzinę później
- przekazał we wpisie wokalista.
Nie wiedziałem jak zagram koncert, bo miałem tylko buty sportowe, napisałem do właściciela Art Gallery Kafe, żeby mi coś pożyczył, a w międzyczasie dostałem maila od niejakiego Mickey'ego, że znalazł moją torbę, były w niej moje wizytówki, więc napisał, że zostawił torbę na stacji metra Western. Nie mogłem już zawrócić, zaśpiewałem koncert w pożyczonych butach od Roberta Borta, a później osoby z publiczności odwiozły mnie na tę stację (…)
- opisywał w dalszej części muzyk. Z jego relacji wynika, że po dotarciu na miejsce próbował wyjaśnić sytuację podejrzliwemu ochroniarzowi.
Okazało się, że czekała na mnie materiałowa torba „Mazowsze 25 lat", która była w środku tej głównej torby, którą ktoś musiał skitrać (to była pamiątka z Miami z grafiką Basquiata), ale na szczęście była cała zawartość, czyli buty i płyty. To naprawdę happy end. Uczciwi ludzie są w USA. Dziękuję
- zakończył swoją opowieść artysta, wyrażając ogromną wdzięczność za pomyślne rozwiązanie sprawy.
Mimo konieczności śpiewania w pożyczonym obuwiu, muzyk zachwycił zgromadzoną publiczność i zebrał bardzo dobre recenzje. Podczas wieczoru w Art Gallery Kafe przypomniał twórczość Marka Grechuty, co stanowiło wyjątkowy hołd z okazji 80. rocznicy urodzin oraz 20. rocznicy śmierci tego wybitnego artysty. Wokalista zaprezentował własne, autorskie aranżacje, zestawiając brzmienie instrumentów klasycznych z muzyką elektroniczną.
Zgromadzeni goście wysłuchali zarówno ponadczasowych hitów, takich jak „Nie dokazuj", „Będziesz moją panią", „Ocalić od zapomnienia" czy „W dzikie wino zaplątani", jak i rzadziej wykonywanych utworów „Władza", „Śpij – bajki śnij" oraz jednego z ostatnich dzieł zmarłego muzyka, czyli piosenki „Stara historia (Ateny)". Na scenie wybrzmiała ponadto „Karuzela z madonnami" z repertuaru Ewy Demarczyk. Autorem muzyki do tego utworu jest Zygmunt Konieczny, z którym Artur Gotz współpracuje nieprzerwanie od momentu debiutu w krakowskiej Piwnicy pod Baranami.
Utwory Marka Grechuty w wykonaniu polskiego gościa docenić mogli też nauczyciele. W czwartek 22 października artysta zaśpiewał w Konsulacie Generalnym RP w Chicago na zaproszenie szefostwa placówki dyplomatycznej oraz Zrzeszenia Nauczycieli Polskich w Ameryce. Słynny przebój „Nie dokazuj" śpiewała z nim cała sala, a w trakcie wydarzenia zasłużonym dyrektorom polonijnych szkół z aglomeracji chicagowskiej wręczono pamiątkowe dyplomy.
Swoją chicagowską trasę koncertową wokalista zamknął w sobotę występem dla uczniów Szkoły Języka i Kultury Polskiej im. Zbigniewa Herberta w Chicago. Zaprezentował najmłodszym materiał ze swojego piątego albumu zatytułowanego „Artur Gotz dzieciom", na który składają się bajki oraz piosenki z jego muzyką i tekstami napisanymi wspólnie z Martą Fox. Wydarzenie było także okazją do promocji książki wspomnianej autorki pod tytułem „Smog nas zje", a na koniec za swój występ artysta otrzymał od widowni bukiet kwiatów.