US Open i sensacyjny ćwierćfinał. Mecz przeszedł do historii turnieju

Turniej US Open dostarczył kibicom niesamowitych emocji podczas długiego, nocnego ćwierćfinału. Zmagania w US Open pomiędzy Carlosem Alcarazem a Benem Sheltonem z pewnością zapadną w pamięć fanom ze względu na nietypową porę zakończenia. Hiszpański mistrz nie zdołał obronić zeszłorocznego trofeum, ulegając po niezwykle wyczerpującym i dramatycznym starciu.

US Open i sensacyjny ćwie.jpg
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Ręka tenisisty trzymająca rakietę w chwili uderzenia w żółtą piłkę na korcie wieczorową porą.

Historyczny mecz na kortach w Nowym Jorku

Amerykanin Ben Shelton pokonał w ćwierćfinale wielkoszlemowego turnieju w Nowym Jorku Hiszpana Carlosa Alcaraza. Rozstawiony z numerem ósmym zawodnik wygrał po pasjonującym, pięciosetowym widowisku sportowym. Wynik tego niezwykle wyrównanego spotkania to 7:6 (7-5), 1:6, 3:6, 6:1, 6:7 (7-10) na niekorzyść dotychczasowego obrońcy tytułu. Morderczy pojedynek tenisistów trwał łącznie cztery godziny i dwadzieścia sześć minut.

To historyczne spotkanie zakończyło się o godzinie 3.33 lokalnego czasu, co stanowi absolutny rekord amerykańskiej imprezy. Nigdy wcześniej zmagania na nowojorskich kortach nie finiszowały o tak późnej porze w nocy. W końcówce piątego seta obaj tenisiści ewidentnie dążyli do rozstrzygnięcia poprzez super tie-break rozgrywany do dziesięciu punktów. Ostateczny triumf przypieczętował Amerykanin, zdobywając kluczowy punkt na 8:6 przy podaniu rywala, a cały mecz zamknął potężnym serwującym asem.

"- Żaden inny kort tenisowy, jak Arthur Ashe Stadium ani żadne inne miasto, jak Nowy Jork nie dają takiej energii. Dziękuję wszystkim za wsparcie i mam nadzieję, że siostra, która mi tak dzielnie kibicowała, nie ma na szóstą rano do pracy" - powiedział Shelton po zakończeniu spotkania.

"- Jestem wyczerpany, ale to była wojna. Carlos to jeden z największych mistrzów w naszej dyscyplinie. Z pewnością był to mecz, który sprawił mi najwięcej frajdy w całej karierze" - dodał Amerykanin, który na 18 zakończył serię zwycięstw Hiszpana w pojedynkach wielkoszlemowych.

Kto zagra w amerykańskim wielkoszlemowym półfinale

Dla dwudziestotrzyletniego Alcaraza nowojorskie zawody stanowiły pierwszy oficjalny start od blisko pięciu długich miesięcy. Z powodu poważnej kontuzji nadgarstka Hiszpan musiał wcześniej zrezygnować ze startu we French Open, Wimbledonie oraz turniejach rangi ATP Masters 1000. Mimo bolesnej porażki siedmiokrotny triumfator imprez wielkoszlemowych przyznał, że jest zadowolony z powrotu na profesjonalne korty. Rozegrał on swój czwarty mecz z o rok starszym reprezentantem gospodarzy i doznał z nim pierwszej porażki w karierze.

Zwycięski Shelton w drugiej rundzie nowojorskiego turnieju zdążył już wyeliminować reprezentanta Polski, Huberta Hurkacza. Będzie to zaledwie jego trzeci w karierze występ w półfinale zawodów tej najwyższej rangi. Wcześniej amerykański tenisista dotarł do tej decydującej fazy podczas US Open w 2023 roku oraz Australian Open w 2025 roku. O finał zagra z rodakiem Francesem Tiafoe, który w trwającym cztery godziny i trzydzieści dziewięć minut meczu pokonał Alexa Michelsena 5:7, 3:6, 7:5, 6:3, 7:6 (10-6).

"- Było blisko, naprawdę blisko. Dlatego nie jestem rozczarowany, że ostatecznie nie wygrałem. Opuszczam kort szczęśliwy i zdrowy, z uśmiechem na twarzy, a tego właśnie najbardziej ostatnio potrzebowałem" - przyznał siedmiokrotny mistrz Wielkiego Szlema.

Rolki