Historyczny nocny maraton w Nowym Jorku
Broniący tytułu Carlos Alcaraz, rozstawiony w turnieju z numerem drugim, uległ Benowi Sheltonowi 7:6 (7-5), 1:6, 3:6, 6:1, 6:7 (7-10) w meczu ćwierćfinałowym. Zacięty pojedynek tenisistów trwał blisko cztery godziny i 26 minut. Starcie to zapisało się na kartach historii ze względu na absolutnie rekordową porę zakończenia rywalizacji.
Spotkanie 23-letniego Hiszpana z amerykańskim zawodnikiem zakończyło się dokładnie o godzinie 3.33 czasu lokalnego. Nigdy wcześniej żaden mecz nowojorskiej imprezy wielkoszlemowej nie trwał do tak późnych godzin nocnych. Dla grającego z ósemką Sheltona było to pierwsze zwycięstwo nad Alcarazem w ich czwartym bezpośrednim starciu na zawodowych kortach.
Kto zagra w amerykańskim półfinale?
Dla utytułowanego Hiszpana nowojorski start był powrotem do gry po blisko pięciomiesięcznej przerwie. Z powodu poważnej kontuzji nadgarstka były lider światowego rankingu musiał zrezygnować z udziału we French Open, Wimbledonie oraz turniejach ATP Masters 1000. Starszy o rok Shelton, eliminując wcześniej Huberta Hurkacza, awansował do swojego trzeciego wielkoszlemowego półfinału w karierze, nawiązując do sukcesów z US Open 2023 i Australian Open 2025.
W walce o swój pierwszy w karierze wielkoszlemowy finał Amerykanin zmierzy się z rodakiem Francesem Tiafoe. Ten zawodnik wywalczył awans po wyczerpującym wtorkowym zwycięstwie nad Alexem Michelsenem 5:7, 3:6, 7:5, 6:3, 7:6 (10-6). To wewnątrz-amerykańskie spotkanie było jeszcze dłuższe, trwając aż cztery godziny i 39 minut.