Norbert Szurkowski pracował w WTC. Ostatnia rozmowa przed tragedią
Norbert Szurkowski zakładał początkowo, że pojawi się w World Trade Center w poniedziałek, ale zmęczenie sprawiło, że przełożył plany na wtorek. 11 września 2001 roku był wewnątrz budynku, zajmując się kładzeniem tapet. Chwilę później potężna konstrukcja uległa zawaleniu.
Słynny polski kolarz przebywał akurat na spotkaniu w siedzibie Polskiego Komitetu Olimpijskiego, gdy nadeszły wieści o ataku. Gdy przekroczył próg biura, sekretarka poprosiła o zachowanie ciszy, śledząc pilnie relację w wiadomościach. Ryszard Szurkowski w pierwszych chwilach zupełnie nie zdawał sobie sprawy ze skali rozgrywającego się dramatu.
„Wszedłem, a sekretarka mówi, żebyśmy byli cicho, bo patrzy w telewizor. A ty co za horror oglądasz?!”
Synowa w rozpaczy. Prawda o śmierci Norberta
Gdy do Szurkowskiego dotarło, co się stało, natychmiast próbował dodzwonić się do syna, jednak jego wysiłki okazały się bezowocne. W autobiograficznej książce „Ryszard Szurkowski. Wyścig” zrelacjonował, że ciągle słyszał w słuchawce automatyczny komunikat o pozostawieniu wiadomości. Gdy skontaktował się z synową, kobieta była już w szoku i nie mogła wykrztusić z siebie słowa.
Niedługo potem potwierdzono, że Norbert Szurkowski znalazł się w gronie blisko trzech tysięcy osób, które poniosły śmierć w zamachu na World Trade Center. Wśród ofiar było także siedmioro innych obywateli Polski: Maria Jakubiak, Dorota Kopiczko, Gina Szejnberg, Anna Pietkiewicz, Łukasz Milewski, Jan Maciejewski i Józef Piskadło.
Bolesne wspomnienia. Szurkowski nigdy więcej nie pojechał do Nowego Jorku
Ten cios zostawił w sercu legendarnego sportowca niezabliźnioną ranę. Przed 11 września 2001 roku Ryszard Szurkowski regularnie latał do Nowego Jorku, jednak po zamachu na WTC nigdy już tam nie wrócił. Przed ostatnim lotem do USA Norbert podarował mu gazetę ze zdjęciem zniszczonych później wież.
Kolarz wyznał, że syn pokazywał mu na zdjęciu konkretne piętra, na których najczęściej pracował, a po ataku w złości pozbył się tej gazety. Zmarły tragicznie 31-latek zostawił żonę, która zaledwie cztery tygodnie przed zamachem dowiedziała się, że spodziewa się ich drugiego dziecka.
Sam Ryszard Szurkowski zmarł na początku 2021 roku. W schyłkowym okresie życia walczył z ciężkimi skutkami wypadku, któremu uległ podczas wyścigu kolarskiego w Kolonii w połowie 2018 roku, usilnie starając się wrócić do dawnej sprawności fizycznej.