Rybakina odwraca losy trudnego meczu
Kazachska tenisistka pokonała Coco Gauff w trzech setach z wynikiem 3:6, 6:4, 6:4. Amerykanka triumfowała w tym turnieju w 2023 roku i dość dobrze rozpoczęła spotkanie. Z czasem jednak nie potrafiła utrzymać tak wysokiego poziomu gry jak w pierwszej partii. Rybakina zminimalizowała własne błędy i przejęła kontrolę nad wydarzeniami na korcie. Zwyciężczyni potrafiła opanować nerwy w najważniejszych momentach starcia.
Końcówka trzeciego seta dostarczyła kibicom wielu emocji i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Kazaszka najpierw zanotowała cenne przełamanie na 5:3, po czym straciła własne podanie przy serwowaniu po mecz. Gauff nie zdołała jednak na długo wykorzystać tej dogodnej szansy na wyrównanie stanu rywalizacji. Reprezentantka gospodarzy musiała bronić dwóch piłek meczowych, a przy pierwszej z nich niecelnie zagrała uderzenie z powietrza. Był to ostateczny koniec marzeń Amerykanki o kolejnym finale na własnej ziemi.
– Czułam, że w pierwszym secie dobrze zaczęłam i choć doszło do przełamania, to oczywiście pojawił się stres – przyznała z ulgą Rybakina po awansie do swojego pierwszego w karierze finału US Open.
– Coco to świetna zawodniczka, gra przeciwko niej zawsze jest trudna... bardzo ciężko jest narzucić własny styl gry w wymianach. Po prostu wzięłam głęboki oddech i pozytywnie do siebie przemówiłam, starając się pokazać dobry tenis - dodała kazachska tenisistka.
Sabalenka pewnie zmierza po zwycięstwo
Drugie starcie półfinałowe miało zdecydowanie bardziej jednostronny przebieg od pierwszego meczu. Aryna Sabalenka bez większych problemów pokonała Jessicę Pegulę z wynikiem 7:5, 6:2. Było to już czternaste bezpośrednie spotkanie tych zawodniczek i jednocześnie dziesiąte zwycięstwo białoruskiej tenisistki. Reprezentantka gospodarzy potrafiła dotrzymać kroku faworytce jedynie do stanu 5:5 w premierowej partii. W dalszej części rywalizacji ugrała zaledwie dwa gemy, co dobitnie pokazało dyspozycję dnia.
Sabalenka znakomicie radziła sobie przy własnym podaniu przez całe spotkanie z Amerykanką. W trakcie meczu musiała bronić zaledwie jednego break pointa, co z pewnością potwierdza jej świetną formę. Białorusinka stanie przed wspaniałą szansą na trzeci z rzędu triumf na kortach w Nowym Jorku. Taki sukces pozwoliłby jej wyrównać imponujące osiągnięcie Sereny Williams z lat 2012-2014. Należy zaznaczyć, że bez względu na wynik decydującego starcia, to Rybakina przejmie w poniedziałek prowadzenie w oficjalnym rankingu.
– To niesamowita zawodniczka. Dzisiaj grała naprawdę dobrze, więc zdecydowanie muszę wejść na wyższy poziom – powiedziała Rybakina o finałowym pojedynku z Białorusinką.
– Muszę serwować lepiej niż dzisiaj i grać agresywniej - podsumowała.