Spis treści
Wystawa Widzew w Lidze Mistrzów zachwyca pamiątkami
W 2026 roku mija dokładnie 30 lat od historycznego występu piłkarzy z Łodzi w najbardziej prestiżowych rozgrywkach w Europie. Awans do fazy grupowej w sezonie 1996/97 wywalczyła drużyna prowadzona przez legendarnego trenera Franciszka Smudę. Przepustką do turnieju okazało się dramatyczne zwycięstwo w decydującym dwumeczu z duńskim zespołem Broendby Kopenhaga. Z tej okazji w przestrzeni muzealnej na obecnym stadionie przygotowano specjalną, jubileuszową ekspozycję. Złożyły się na nią autentyczne historyczne przedmioty, pieczołowicie zebrane przez władze klubu oraz prywatnych kolekcjonerów.
Odwiedzający wystawę mogą z bliska podziwiać między innymi oryginalny puchar i pamiątkowe medale za zdobycie tytułu mistrza Polski. W klubowych gablotach wyeksponowano autentyczne stroje meczowe łodzian oraz koszulki rywali z Borussii Dortmund i Atletico Madryt. Zgromadzoną na miejscu kolekcję uzupełniają liczne proporczyki, stare fotografie, zachowane relacje prasowe oraz archiwalne programy i bilety. Tłem dla całej zaprezentowanej ekspozycji stały się ponadto klubowe szaliki i oryginalne plastikowe krzesełka przeniesione z dawnego stadionu.
"- Bardzo zależało nam, żeby zebrać autentyczne eksponaty sprzed 30 lat, które mogliśmy odkurzyć i pokazać kibicom. Żeby przypomnieli sobie sukcesy, które w środowisku widzewskim są bardzo mile wspominane, bo te emocje mimo upływu lat wciąż są żywe – powiedział PAP dyrektor muzeum Tomasz Gawroński."
Bohaterowie tamtych dni wrócili do Łodzi
Uroczysty wernisaż wystawy zgromadził kluczowych twórców dawnego sukcesu, w tym szefów klubu Andrzeja Pawelca i Andrzeja Grajewskiego. Na miejscu stawili się również wybitni piłkarze tamtej dekady, a wśród nich Maciej Szczęsny, Radosław Michalski, Marek Bajor oraz Piotr Szarpak. Spotkanie po długich latach stanowiło dla sportowców doskonałą okazję do cennych wspomnień o zaciętych piłkarskich bojach. Swoimi refleksjami z dziennikarzami chętnie dzielił się także Marek Citko, który zdobył legendarną bramkę z połowy boiska. Wystawę upamiętniającą te wydarzenia można bez problemu oglądać w regularnych godzinach otwarcia placówki mieszczącej się na stadionie.
W tamtej edycji łódzki zespół rywalizował w fazie grupowej z wyjątkowo silnymi i utytułowanymi przeciwnikami. Zmagania z późniejszym triumfatorem całych rozgrywek, czyli niemiecką Borussią Dortmund, przyniosły domowy remis dwa do dwóch oraz wyjazdową porażkę. Mecze z hiszpańskim Atletico Madryt zakończyły się przegranymi łodzian jeden do czterech u siebie oraz zero do jednego na wyjeździe. Jedynym przeciwnikiem pokonanym przed własną publicznością była rumuńska Steaua Bukareszt, z którą wygrano dwa do zera. Oprócz łódzkiej ekipy w fazie grupowej elitarnych rozgrywek z polskich klubów grała w przeszłości tylko Legia Warszawa.
"- Jest co wspominać. Może mieliśmy wtedy trochę mniejsze stadiony i szatnie, ale kiedy wychodziliśmy na boisko widać było umiejętności, pewność siebie i drużynę, w której każdy walczy za każdego. Mam nadzieję, że będziemy inspiracją dla zawodników, którzy dziś grają w Widzewie. Warto dawać z siebie wszystko, bo wtedy trafiasz do serc kibiców i do muzeum – powiedział strzelec gola w meczu z Atletico z połowy boiska."