Śląsk Wrocław przed meczem z Motorem Lublin w Ekstraklasie. Czy drużyna przełamie złą passę?

Śląsk Wrocław przygotowuje się do bardzo ważnego spotkania w piłkarskiej ekstraklasie. Trener Ante Simundza podkreśla, że Śląsk Wrocław musi pilnie poprawić swoją mentalność po trudnej serii porażek. Szkoleniowiec stawia na zaangażowanie każdego gracza zarówno w wymagających zadaniach ofensywnych, jak i w kluczowej dla wyniku defensywie.

Piłkarz Śląska Wrocław wykonuje wślizg podczas treningu. O walce o punkty w Ekstraklasie przeczytasz na Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Piłkarz wykonuje wślizg na mokrej murawie podczas treningu na stadionie.

Problemy wrocławskiej drużyny po serii porażek

Ostatnia bolesna przegrana z Lechem Poznań na własnym obiekcie w stosunku 1:4 znacząco pogorszyła nastroje w zespole. Dla wrocławskiego klubu była to już czwarta bolesna porażka z rzędu na krajowych boiskach. Zła ligowa passa sprawiła, że drużyna znalazła się ostatecznie w niebezpiecznej strefie spadkowej tabeli ekstraklasy. Szkoleniowiec publicznie ocenił, że głównym problemem nie jest aktualna taktyka, lecz gorsze nastawienie psychiczne zawodników.

Trener Ante Simundza zwrócił szczególną uwagę na niezbędne mentalne przygotowanie swoich piłkarzy do zbliżających się wyzwań. Zawodnicy muszą mieć pełną świadomość celów klubu i odpowiednio reagować na nagłe boiskowe trudności. Według słoweńskiego trenera priorytetem jest diametralna poprawa gry, a dopiero potem ewentualna dyskusja o innych sprawach. W pierwszej połowie spotkania z poznańskim zespołem boiskowa rywalizacja była dość wyrównana. Niestety po przerwie wrocławska drużyna zaprezentowała się znacznie gorzej i szybko straciła kontrolę nad meczem.

- Nie ma to związku z podejściem taktycznym, ale właśnie mentalnym. To bardzo ważne, jak drużyna reaguje na straconego gola. Piłkarze mają świadomość, dla jakiego klubu grają i co chcemy osiągnąć. Najważniejsza jest gra, a potem rozmowa. Nie na odwrót. Najpierw trzeba uprzątnąć bałagan w swoim domu, a potem zająć się innymi sprawami. W pierwszej połowie byliśmy na podobnym poziomie co Lech, ale po przerwie to się zmieniło – wrócił do spotkania sprzed tygodnia.

Kolejne wyzwanie na trudnym stadionie w Lublinie

Przed drużyną z Dolnego Śląska ciężkie wyjazdowe starcie z Motorem, który zajmuje czternaste miejsce w klasyfikacji i ma zaledwie trzy punkty przewagi. Ekipa z Lublina w minionej kolejce ligowej pokonała na wyjeździe Radomiaka 3:2 po decydującym trafieniu w samej końcówce. Opiekun wrocławian doskonale wie, że wyjście z obecnego kryzysu wymaga ogromnego skupienia wszystkich dostępnych graczy. Taktyka jest powszechnie znana, ale niezbędne jest odpowiednie przygotowanie psychiczne do jej rzetelnej realizacji. Na boisku każdy piłkarz musi w pełni angażować się w wymagające zadania obronne oraz płynne działania ofensywne.

Słoweński trener uważa, że aktualna pozycja obu tych drużyn w ligowej tabeli nie oddaje w pełni ich rzeczywistych umiejętności. W najbliższym sobotnim spotkaniu w drużynie gości z pewnością zabraknie kontuzjowanego Jorge Yriarte. Do meczowej kadry powraca z kolei Piotr Samiec-Talar, lecz piłkarz ten nie jest jeszcze gotowy na pełne dziewięćdziesiąt minut gry. Sztab szkoleniowy wrocławskiego zespołu spodziewa się, że miejscowi gospodarze od początku zagrają bardzo wysokim pressingiem. Początek tego interesującego ekstraklasowego starcia zaplanowano ostatecznie na godzinę 14.45.

- Motor znajduje się w podobnej sytuacji jak my. Gra jednak lepiej niż na to wskazuje liczba zdobytych punktów i miejsce w tabeli. Uważam, że nasza gra również wygląda lepiej, niż pokazuje to tabela. Myślimy pozytywnie i chcemy być lepsi w kolejnym spotkaniu. Wiemy, że zagramy na stadionie Motoru, ale mamy swój cel i jedziemy do Lublina z pozytywnym nastawieniem. My potrzebujemy punktów, ale rywale też. Zapowiada się interesujące spotkanie – powiedział Słoweniec.

ROLKI