Spis treści
Fortuna za medale. Koniec sporu z polskim związkiem
Sprawa związana z finansowymi nagrodami dla polskich skoczków została wreszcie zakończona, przynajmniej w odniesieniu do Kacpra Tomasiaka. Młody, dziewiętnastoletni sportowiec po sensacyjnym zdobyciu dwóch srebrnych i jednego brązowego medalu podczas igrzysk, mógł w końcu odetchnąć. Zagraniczni dziennikarze przypominają o konflikcie, który wybuchł po jego sukcesie, gdy PKOl planował początkowo rozłożyć wypłatę na okres siedmiu lat.
Po fali krytyki i publicznych naciskach komitet zdecydował się na zmianę decyzji i jednorazową wypłatę. Dzięki temu na konto Tomasiaka trafiły dwa miliony złotych, co w przeliczeniu daje imponującą kwotę blisko pół miliona euro.
Przeczytaj także: Darcy Ward uhonorowany w Toruniu. Wyjątkowy gest przed meczem Ekstraligi
Mieszkanie od sponsora. Zaskoczenie metrażem
To jednak nie wszystko, co otrzymał polski skoczek. Dzięki wsparciu jednego ze sponsorów rodzimego związku, młody talent zyskał także własne mieszkanie. Tomasiak podjął już decyzję dotyczącą nieruchomości zlokalizowanej w okolicach Warszawy. Uwagę niemieckich dziennikarzy z serwisu sport.de przykuł jednak rozmiar nowego mieszkania. Wskazali oni, że mimo wartości oscylującej wokół miliona złotych lokum liczy zaledwie czterdzieści pięć metrów kwadratowych. Sam zawodnik nie dostrzega w tym żadnego kłopotu i wyraża zadowolenie ze swojego wyboru.
Zobacz też: Katarzyna Kawa odpada z Wimbledonu. Kto zagra w turnieju głównym?
- Nie miałem większych problemów z wyborem mieszkania, ponieważ rodzice bardzo mi w tym pomogli. Gdybym musiał decydować sam, byłoby to o wiele trudniejsze. Dzięki ich wsparciu wszystko poszło łatwiej, bo mają w takich sprawach więcej doświadczenia i wiedzy -
Cytowany przez zagraniczny portal fragment pochodzi z wywiadu, jakiego udzielił dziennikowi „Fakt". A co zamierza zrobić z pozostałą częścią środków? Osiemnastolatek nie sprecyzował jeszcze swoich planów, przyznając, że zamierza zachować większość otrzymanej sumy na przyszłość.